Jak stawiać granice

Czasami na naszej drodze pojawiają się ludzie (indywidua i kreatury), którzy tylko pozornie nas lubią. Deklaratywnie. Z tej miłości opluwają nas jadem, zalewają własnym rozczarowaniem z życia i frustracjami, które znajdują wreszcie ujście! Umiesz powiedzieć STOP? Jak na to reagujesz?

Trochę zajęło mi to czasu. Długo zamykałam usta żeby powstrzymać cięte riposty. Bo i po co? Czy warto się zniżać do TAKIEGO poziomu? Czasem też te odpowiedzi i złote myśli przychodziły do mnie po czasie (bywa, że dzieje się tak nadal). Trzy godziny za późno, albo dwa kwadranse. Ignorowałam własną złość usypując z niej kopczyk termita. Tłumaczyłam te niechętne mi osoby. Wynajdowałam powody. Rozgrzeszałam. Czasem złość wzbierała, czasem udawało mi się ją zdusić. Dziś już wiem, że popełniałam błąd. Dlaczego? 

Niezatrzymani nabierają pędu – są niczym kula ognia!

Jest takie powiedzenie -pogłaszcz chama, to Cię kopnie, kopnij chama, to Cię pogłaszcze. Przykro mi, ale z wiekiem odkryłam, że ten cytacik, którego zresztą nie znoszę, niestety miewa swoje pokrycie w rzeczywistości. Rozpędzony obiekt karmi się brakiem reakcji. Nakręca. I nabiera mocy. Turla się z coraz większą siłą. Myśli, że skoro go ignorujemy znaczy to, że jesteśmy słabsi, brak nam siły, charakteru, że można nam bezkarnie wejść na głowę w sposób niekontrolowany! I właśnie w tym momencie, warto delikwenta, stosującego swoje wredne metody, wyprowadzić z błędu…

Najczęściej spotykane sposoby psucia komuś krwi

Opluwanie symptomatyczne

Trafiają się jednostki dla których jesteśmy genialnym pretekstem do rozpuszczenia języka w cudownej mowie nienawiści. Pozornie życzliwie i po przyjacielsku oraz bez urazy, przekraczają kolejne granice.  Powiedzą nam, że zawód który wykonujemy jest bezdennie głupi i wszyscy go wykonujący to kretyni. -Tylko się nie obraź! Oznajmią, że wszystkie kilkulatki w tych czasach (a tak się składa, ze masz dwójkę dzieci w tym wieku) to głupie bachory wychowywane bez zasad, bo ich rodzice to matoły. Wyszepczą Ci na uszko, że pięknie wyglądasz odkąd nabrałeś ciała, bo tak bardzo nie rzucają się w oczy Twoje zmarszczki! Paleta tych wrednych tekścików jest ogromna. I dość trudno jakoś na to zareagować, bo to taka agresja szczelnie ukryta za nieszczerym choć szerokim uśmiechem i pozorną życzliwością.

Obgadana, Obmówiona, Wyśmiana

To jeszcze wyższy stopień wtajemniczenia i bezczelności. Bywają i tacy, którzy nie dadzą nam nawet odwrócić głowy w inną stronę i już zaczynają nas obsmarowywać. Albo, bez żenady, robią to w naszej obecności. Jeśli trafią na podatny grunt i drugą osobę skłonną skopać nam tyłek – leżymy. Wreszcie, dla własnego dobra, dowiemy się co spapraliśmy w życiu, dlaczego jesteśmy tacy nieudolni i z jakiej przyczyny nasze życie przypomina szambo. Mniam! Reakcja? Wrzask, utwierdzi ich w przekonaniu, że mają rację, płacz, że jesteśmy mięczakami, sarkazm też zinterpretują po swojemu.

Jak stawiać granice czyli – broń się! Strategie obrony

Nie jest łatwo przerwać tę spiralę bezczelności. Szczególnie jeśli jest nakręcana od dłuższego czasu. Zastopowanie jej wymaga od nas przełamania LĘKU! Zrobienia czegoś całkiem inaczej niż zwykle, wyjścia poza schemat. Zrobisz jak uważasz – ja sądzę, że warto. Nie znoszę gdy ktoś jeździ mi po głowie. I tyle. Mam dwie sprawdzone strategie.

Odsunąć się od obiektu możliwie daleko

Jeśli mogę unikać persony, która jest wredna -robię to na wszelkie sposoby. Usiłuję otaczać się ludźmi, którzy nie muszą ani mnie, ani sobie niczego udowadniać. Toksyczne jednostki wystrzeliwuje w kosmos, bo czemu miałabym otaczać się takimi zjawiskami? Kiedy spotykam takie obiekty na swojej drodze -próbuje ominąć je szerokim łukiem. Sprowokowana (czasem nie nadążę z ripostą) staram się odbić piłeczkę niechęci skąd przyleciała i ruszyć swoją drogą. Po co pielęgnować wściekłość i irytację? Po co zatruwać sobie nimi głowę?

Zwrócić uwagę i zastopować galop

Jeśli osobistość mendowata zapuściła trwałe korzenie i z jakiś przyczyn niezależnych, muszę czasem z nią przebywać – zwracam jej uwagę, że nie chcę, nie podoba mi się, nie pasuje mi to, co mówi, drażni mnie jej sposób bycia czy zachowanie w stosunku do mnie. Czasem powtarzam to wielokrotne, bo bywam niesłyszana. Czasem podnoszę głos (ale staram się ograniczać decybele!) i bywam mało sympatyczna. Kiedy i to nie pomaga, choć zwykle wystarcza, uzbrajam się w złośliwość. Taka bitwa męczy jednak, bo generuje całą masę złych uczuć i pozbawia energii. Zamiast miotać się na polu walki – wolę wypić kawę, pójść na spacer z psem, poczytać książkę czy zagrać w chińczyka.

Wydaje mi się, że najgorszym, co można zrobić w starciu z taką jednostką to wdać się w dyskusję, tłumaczyć i bronić! Są ludzie na których po prostu szkoda czasu, a ta  strategia jest niezmiernie wyczerpująca, bezsensowna, nieskuteczna i mocno frustrująca. Po co tłumaczyć komuś, że nie jesteś wielbłądem skoro on i tak zawsze widzi u Ciebie te dwa, napełnione wodą, garby?!

Co robisz w zderzeniu z czołgiem? Jak radzisz sobie z tymi pozornie milusimi jednostkami, które skubią Cię przykrymi słowami każdego dnia, lub od czasu do czasu?! Odkąd odkryłam, że mam moc sprawczą staram się zatrzymywać tę lawinę, ten potok brudu. Bo ileż można znosić?! I po co? Dlaczego? Za jakie grzechy? Czasem warto powiedzieć DOŚĆ. Czasem warto powiedzieć STOP! Zawsze jest na to dobry czas! Polecam! Satysfakcja gwarantowana! I spokój. I klarowne myśli. I miejsce na inne emocje!

 

Kolaż autorstwa  Magdy Górskiej @magda_americangangsta

Przejdź na DIETĘ. Odstaw wreszcie toksycznych ludzi! Bądź EGO FRIENDLY!

Czy też czujesz się czasem WYBRAKOWANA?

Spodobał Ci się tekst? Zostaw komentarz.