Psiarze z powołania to ludzie wyjątkowi. Nie ma siły żeby ich nie polubić!
Poznajcie Bezę vel Bzika
Beza. Była dzieckiem planowanym, wyszukanym, wyczekanym i wymarzonym. Jasnym promieniem słońca, kulą miłości i dobrych emocji. Pojawiła się w moim życiu osiem temu. Tylko osiem i aż osiem.
Psiejsko-czarodziejskie wspomnienia
Pojawiła się w moim życiu nagle, niespodziewanie w zaskakujących okolicznościach. Była jak nieplanowane, ale od początku upragnione, dziecko. Ot tak, po prostu. Któregoś dnia ocknęłam się tuląc w ramionach puchatą, brązowo-czarną kulę. A potem szłyśmy obok siebie, ze sobą, niosąc kolejne wspólne chwile, kilkanaście lat.



