Siedzieli przy lampce czerwonego, niczym burgund, wina. On palił papierosa. Za jej plecami przelewała się rytmicznie ulica w tle szeleścił jazz. On wpatrywał się w pomrukujący czas, który gnał gdzieś wokół nich na oślep. Klaksony rozpędzonych samochodów, wróble kołujące wokół, roześmiane, trochę zmęczone gęstniejącym ludzkim tłumem. Ona patrzyła jak wydycha dym, mruży oczy i w zamyśleniu pociera ręką swoje włosy. Rozanielone, smutne, zniechęcone, obojętne i pełne pogardy twarze mijały ich bezmyślnie.
Na zawsze razem! (cz.1)
You May Also Like
Arnold i Spółka (część 5)
W poprzedniej części rozsądna zazwyczaj farmaceutka oszalała na punkcie zakatarzonego nieznajomego, któremu sprzedawała leki. Znalazłszy jego portfel postanowiła, niczym Ariadna-od nitki do kłębka- trafić na tajemniczego Arnolda. Kiedy przemyciła portfel do domu i już, już miała go przejrzeć nagle zrozumiała, że robi źle i natychmiast postanowiła naprawić błąd.


