W poprzedniej części romantyczny wyjazd Anny i Arnolda zostaÅ‚ caÅ‚kowicie zepsuty przez niebieskÄ… kopertÄ™, a wÅ‚aÅ›ciwie jej zawartość. Treść peÅ‚na byÅ‚a żółci i najwyraźniej wÅ‚aÅ›nie taka miaÅ‚a być. Anna szukaÅ‚a w myÅ›lach przeÅ›ladowcy i postanowiÅ‚a obdzwonić wszystkich byÅ‚ych partnerów, Arnold obiecaÅ‚ jÄ… chronić. Za wszelkÄ… cenÄ™!

W moim życiu rewolucja goniÅ‚a rewolucjÄ™. Po powrocie do Warszawy niezwÅ‚ocznie spakowaÅ‚am najpotrzebniejsze rzeczy i przeniosÅ‚am siÄ™ do wynajÄ™tego, naprÄ™dce, przez Arnolda dużego mieszkania na strzeżonym osiedlu domków jednorodzinnych. To byÅ‚a decyzja podszyta lÄ™kiem i podyktowana strachem. Po powrocie bowiem na mojej wycieraczce leżaÅ‚ kolejny list, który przeraziÅ‚ nas jeszcze bardziej.  MówiÅ‚ o dniu sÄ…du ostatecznego i wyrównaniu rachunków zysków i strat. Niestety, po obdzwonieniu wszystkich byÅ‚ych – nie miaÅ‚am już pomysÅ‚u kto to taki… Z caÅ‚a pewnoÅ›ciÄ… żadny z nich. ZaproponowaÅ‚am Arnoldowi żebyÅ›my zgÅ‚osili sprawÄ™ na policjÄ™ na co Arnold poczÄ…tkowo krÄ™ciÅ‚ nosem.

O zmianie adresu mojego zamieszkania wiedzieli tylko moi rodzice i Ewa, która byÅ‚a w wiÄ™kszym szoku niż moja mama. Nie mogÅ‚am zdradzić jej prawdziwego i głównego powodu mojej decyzji, wiÄ™c z wielkimi wyrzutami sumienia trochÄ™ nakÅ‚amaÅ‚am. Rodzicom sprawÄ™ naÅ›wietliÅ‚am możliwie klarownie obiecujÄ…c odebrać od nich CZTERY listy w niebieskich kopertach, które tam na mnie już Å‚ypaÅ‚y wzrokiem. Mama nawet siÄ™ cieszyÅ‚a, że pozna mojego chÅ‚opaka. No i z tego, że wzięłam dÅ‚uższy urlop w pracy. Bo wreszcie zaczynam myÅ›leć o siebie! Z troskÄ… i miÅ‚oÅ›ciÄ…!

SwojÄ… drogÄ… zastanawiaÅ‚am siÄ™ czy po tym kosmicznie dÅ‚ugim oderwaniu siÄ™ od magistra Kowalskiego i jego apteki, bÄ™dÄ™ jeszcze miaÅ‚a gdzie wracać?! Moim głównym atutem, zdaniem mistrza farmacji, byÅ‚a sumienność, pracowitość i rzetelność…Hm… Tymczasem na pierwszy rzut oka musiaÅ‚o siÄ™ wydawać jakbym caÅ‚kowicie postradaÅ‚a rozum! Nie pojawiam siÄ™ w pracy, biorÄ™ urlop za urlopem i na dodatek robiÄ™ to nieco wymuszajÄ…c, stawiajÄ…c szefa Kowalskiego pod Å›cianÄ… i nie dajÄ…c mu wyboru!

Tak, czy siak mleko siÄ™ rozlaÅ‚o. Listy wprowadziÅ‚y nie tylko obawy ale także przyspieszyÅ‚y pewne decyzje w naszym zwiÄ…zku i wywróciÅ‚y porzÄ…dek rzeczy. PrzeskoczyliÅ›my kilka etapów w okamgnieniu. Arnold zostawiÅ‚ poprzednie mieszkanie swojemu bratu, którego poznaÅ‚am podczas naszej przeprowadzki. Fajny byÅ‚. Kontaktowy, zabawny i peÅ‚en pozytywnej energii. PodobaÅ‚y mi siÄ™ też relacje jakie łączyÅ‚y z nim mojego wybranka. Panowie Å›wietnie siÄ™ rozumieli i doskonale dogadywali. PeÅ‚na komitywa mimo dużej różnicy wieku!

Nowe lokum byÅ‚o przestronne i jasne. MiaÅ‚o trzy duże pokoje, maÅ‚y ogródek i ogromny taras. ByÅ‚o luksusowo. Do czegoÅ› takiego nie byÅ‚am przyzwyczajona, wiÄ™c poczÄ…tkowo nie mogÅ‚am sobie znaleźć miejsca. Nie mogÅ‚am tez siÄ™ przyzwyczaić do Å‚oża małżeÅ„skiego. LubiÅ‚am wÄ™drować w nocy po Å‚óżku, wiÄ™c teraz stale atakowaÅ‚am Arnolda budzÄ…c siÄ™ z rÄ™koma na jego twarzy. Potem dÅ‚ugo walczyÅ‚am o sen, bo chrapot jaki dobywaÅ‚ siÄ™ z ust mojego chÅ‚opaka nie pozwalaÅ‚ mi zÅ‚apać sennego balansu. Poza tym kwestia koÅ‚dry. ByÅ‚a za wÄ…ska jak na dwie osoby. Stale któreÅ› z nas spaÅ‚o rozgogolone. Tak, obiecaÅ‚am sobie że kiedy nasz zwiÄ…zek wejdzie na kolejny poziom zażyÅ‚oÅ›ci poproszÄ™ żebyÅ›my jednak spali w osobnych pokojach. To jest dla mnie prawdziwy luksus!

Przez półtora tygodnia listy nie przychodziÅ‚y. Ani na mojÄ… starÄ… wycieraczkÄ™, ani do rodziców, ani pod nowy adres. Kiedy wydawaÅ‚o nam siÄ™, że wszystko idzie ku dobremu i Å¼e wariat zaginÄ…Å‚ w gÄ…szczu rzeczywistoÅ›ci – zaczęłam odbierać dziwne, niepokojÄ…ce telefony. W samym Å›rodku nocy.

CzuÅ‚am, że ON jest gdzieÅ› blisko. CaÅ‚y czas patrzy…

Arnold i Spółka (cz. 31)

Photo by Kyle Loftus on Unsplash

Spodobał Ci się tekst? Zostaw komentarz.