“Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem.” Albert Camus

Gdzieś pośrodku zmagań z szarą rzeczywistością gubimy to, co naprawdę ważne, tracimy orientację w terenie. Nagle okazuje się, że zamiast iść obok zaczynamy się ścigać, przepychać i potrącać, a czasem nawet nieświadomie podstawiać drugiej stronie nogę. Przypinamy sobie łatki, stawiamy oceny, krytykujemy i czujemy rozczarowanie, albo nawet wiele rozczarowań…

Każde z nas daje z siebie dużo, ale z perspektywy tej drugiej strony, mogłoby więcej, inaczej, częściej, w inny sposób. Bo każdy człowiek ma odmienne oczekiwania. I każdy przypisuje tej drugiej stronie jakieś intencje. Zwykle całkiem różne od zamierzeń partnera…

Jest takie powiedzenie, że zanim zaczniesz kogoś oceniać, włóż jego buty i przejdź jego drogę. I myślę, że tu tkwi sekret. Każdy z nas, od chwili przyjścia na świat, idzie całkiem inną drogą, ma inne doświadczenia, wzrastał w zupełnie innych domach i wreszcie ma oczy, które widza co innego, z innej wysokości i pod innym kątem. Każdy z nas niesie swoje własne traumy, dramaty, dramaciki, niepowodzenia i lęki. W związku z tym inaczej postrzegamy codzienność, inne rzeczy nas wzruszają (słuchamy innej muzyki, czytamy kompletnie różne książki, ćwiczymy inne dyscypliny sportu, wybieramy diametralnie odmienne filmy, inaczej postrzegamy kwestię wychowania dzieci i nawet inne rasy psów czy kotów przypadają nam do gustu). Inaczej reagujemy też na te same sytuacje, mamy inne oczekiwania, różne marzenia i całkiem odmienny sposób postrzegania tego, co się w życiu powinno i jak.

Myślę, że w tym momencie wystarczy włączyć szacunek i odrobinę empatii i przestać przypisywać tej drugiej stronie jakieś pokraczne, paskudne intencje… Problem właściwego zrozumienia drugiej osoby polega na słuchaniu wyłącznie tego, co do nas mówi z pominięciem tego, co chce przez to powiedzieć. Analizowanie i szukanie drugiego dna tam, gdzie go brak, zwyczajnie nie ma sensu! Wprowadza niepotrzebne zamieszanie i jeszcze bardziej gmatwa wzajemne zrozumienie.

Żeby się dogadać warto zrobić założenie, że mamy inny bagaż doświadczeń, które ukształtowały nas w całkiem inny sposób. I, że choćby nie wiem co nigdy nie będziemy czuli dokładnie tego, co bliska nam osoba. Zatem nie usiłujmy przekładać jej języka na nasz. Słuchajmy, zadawajmy pytania i uczmy się siebie nawzajem przy zachowaniu ciepłych myśli i dobrych intencji. Czasem warto ugryźć się w język i zamiast wypluwać słowa, słuchać tych, które płyną z ust ukochanej osoby! I próbować rozumieć, bez oceniania…

“Życie nie jest ani lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne. ” William Shakespeare

 

Co myślą o nas mężczyźni…

 

Photo by Joshua_Coleman on Unsplash

 

Podziel się tekstem z innymi:
  • 318
  •  
  •  
  •  
  •  
    318
    Udostępnienia

Spodobał Ci się tekst? Zostaw komentarz.