W tym zagonionym świecie pokonujemy kilometry dróg nie do końca wiedząc gdzie biegniemy. Tak, czy siak stale gdzieś się spieszymy. Brak nam czasu na odpoczynek, bram chwili dla siebie. Brak paru sekund na refleksje. W tym pędzie całkiem gubimy nas samych i własne potrzeby często zapominając, że do życia nie potrzeba nam kolejnych rzeczy. Wpadamy w koleiny zabijając się o przedmioty…
Można się pięknie różnić… i jednak dogadać!
„Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem.” Albert Camus
Gdzieś pośrodku zmagań z szarą rzeczywistością gubimy to, co naprawdę ważne, tracimy orientację w terenie. Nagle okazuje się, że zamiast iść obok zaczynamy się ścigać, przepychać i potrącać, a czasem nawet nieświadomie podstawiać drugiej stronie nogę. Przypinamy sobie łatki, stawiamy oceny, krytykujemy i czujemy rozczarowanie, albo nawet wiele rozczarowań…
Jak być PRZYJACIELEM przez duże „P”?
Przyjaźń ma wielką moc. Daje siłę, przywraca wiarę, czasem otwiera oczy czasem trzyma przy życiu. Bywa kosztowna, w sensie emocjonalnym, wymaga czasu, szczerości, otwartości, poświęceń. Przyjaźń jest bezcenna i ponadczasowa – nie podlega modom, a jej brak zwykle dotkliwie boli…



