Dziś na warsztat bierzemy: ANETY, ANITY, ANNY i ANTONINY;)!
Zdradź jak masz na imię, a powiem Ci jaka jesteś „C”
Dziś rozkładamy na czynniki pierwsze: Cecylie, Celiny i Czesławy.
Bo koniec to często… nowy początek
Kiedy rozstałam się z Arturem myślałam, że nic dobrego mnie już nie spotka. Miałam 38 lat, solidny kredyt na mieszkanie, pierwsze siwe włosy, kilka kilogramów nadwagi i całkiem spore zmarszczki mimiczne. On pakował swoje rzeczy do walizek, a ja przyglądałam mu się z boku zastanawiając dlaczego tak się to wszystko potoczyło. Dlaczego, nagle, po piętnastu wspólnych, wydawałoby się szczęśliwych, latach on postanowił układać swoje życie od nowa. Nie byłam dość dobra, za mało o siebie dbałam, a może wszystko przez to ciągłe zmęczenie? Obwiniałam się i wmawiałam samej sobie, że do niczego się już nie nadaje, że bez niego jestem nic niewarta. Gdybym namówiła go na ślub, może tak łatwo by mnie nie zostawił? Może by walczył? Dlaczego zawsze robiłam to, co on chciał – myślałam przygnębiona.Continue Reading…
Zdradź jak masz na imię, a powiem Ci jaka jesteś „D” cz.2
Dziś na tapetę bierzemy Diany, Dominiki i Doroty!
Zdradź jak masz na imię, a powiem Ci jaka jesteś “P”
Dziś rozkładamy na czynniki pierwsze: Patrycje, Pamele, Paule, Pauliny.
Zdradź jak masz na imię, a powiem Ci jaka jesteś „Ł” i „M”cz.1
Dziś rozkładamy na czynniki pierwsze: Łucję, Magdalenę i Maję
Zdradź jak masz na imię, a powiem Ci jaka jesteś „D” cz.1
Dziś na warsztat bierzemy: Dagmary, Danusie i Darie.
Nie zawsze da się cofnąć czas…
Byli parą przez dwa lata. To były dwadzieścia cztery najcudowniejsze miesiące jej życia. Sto cztery tygodnie pełne uniesień, marzeń. Siedemset trzydzieści najpiękniejszych dni. Ponad siedemnaście tysięcy godzin wypełnionych myślami o NIM. Aż nagle zupełnie niespodziewanie i nieoczekiwanie przyszedł TEN DZIEŃ…
You May Also Like
Warto doceniać codzienność…
Kilka słów o szczęściu codziennym -upchniętym w zwykłych chwilach…
Do trzech razy sztuka…
Sztuka. Grana zwykle na deskach teatralnych. Czasem w teatrze telewizji. Zdarzają się niezłe sztuki i kompletne klapy. Ja miałam szczęście. Trafiłam na trzy genialne widowiska. Każde było monodramem – czyli grał ją tylko jeden aktor. Za to jak grał…










