W poprzedniej części uczciwa farmaceutka postanowiła oddać cenne znalezisko. Zbyt mocno gryzło ją sumienie i zbyt wiele miała obiekcji, by wcielić w życie swój niecny plan złowienia nieznajomego mężczyzny na… jego własny portfel. Była w końcu farmaceutką, a nie wędkarzem!
Arnold i Spółka (cz.7)
Na zawsze razem (cz.2)
Z zamyślenia wyrwał ich głos kelnera. Pytał czy smakuje wino i informował, że kolacja będzie podana za kilka minut. Mówił do Niego, ją omijał wzrokiem. Zastanawiała się dlaczego? Czy jest już tak stara, że mężczyźni przestali na nią zwracać uwagę? Już nawet na nią nie patrzą. A może to za sprawą zbyt mocnego makijażu, może pomyślał, że jest zbyt wulgarna, nie ma klasy? Continue Reading…
Arnold i Spółka (część 6)
W poprzedniej części uczciwa, bądź co bądź, farmaceutka napisała ogłoszenie o znalezionym portfelu. Przygnębiona nie mogła spać. Postanowiła zamknąć etap Arnolda, zanim go na dobre otworzyła…
You May Also Like
Arnold i Spółka (część 5)
W poprzedniej części rozsądna zazwyczaj farmaceutka oszalała na punkcie zakatarzonego nieznajomego, któremu sprzedawała leki. Znalazłszy jego portfel postanowiła, niczym Ariadna-od nitki do kłębka- trafić na tajemniczego Arnolda. Kiedy przemyciła portfel do domu i już, już miała go przejrzeć nagle zrozumiała, że robi źle i natychmiast postanowiła naprawić błąd.
You May Also Like
Kiedy coś się kończy…
Są takie chwile w życiu kiedy coś się kończy na zawsze. Słońce przestaje świecić. Świeci na czarno. Kiedy odchodzi ktoś, kto był ważny, już nic nie jest takie samo. Kwiaty nie pachną, morze przestaje szumieć, a istotne do tej pory rzeczy tracą sens.





