No i znowu ta Zdziśka! Że też muszę na nią stale wpadać! Czym sobie zasłużyłam?
Tym razem odcinek pt. Zdziśka i czworonogi…
No i znowu ta Zdziśka! Że też muszę na nią stale wpadać! Czym sobie zasłużyłam?
Tym razem odcinek pt. Zdziśka i czworonogi…
Sama jestem sobie winna. Miesiące, kiedy nie widuję jej twarzą w twarz zawsze usypiają moją czujność. Całkowicie zapominam o jej istnieniu żyjąc nadzieją. Wiarą, że czasy Zdziśkowego gniewu i szaleństwa – minęły bezpowrotnie. I wszystko będzie już NORMALNIE, po ludzku, z życzliwością… I zawsze, kiedy czuję błogostan wynikający z przekonania, że tak będzie już zawsze – Zdziśka się odpala, detonuje i bryzga jadem. Nieoczekiwanie.
Zdziśka za kierownicą to temat na osobną pogadankę! Odkąd zrobiła kurs w szkole bezpiecznej jazdy – jest niekwestionowanym autorytetem na drogach, dróżkach i bezdrożach! Ostatnio przekonałam się o tym na własnej skórze! I to w samym środku MIEJSKIEJ DŻUNGLI…
Cholerne ciągi komunikacyjne! Poprzednio winda, a teraz schody. Kiedy zbiegałam biorąc po dwa stopnie na raz, żeby było szybciej, znowu na nią wpadłam (o mały włos dosłownie). Snuła się pod górę chlipiąc cicho, ostentacyjnie wycierając nos i mówiąc coś do siebie.
Wiele razy mówiłam, że Zdziśka potrafi dać popalić, że jest nieprzejednana i niezmiennie przekonana o słuszności swoich poglądów. Nawet tych najbardziej kontrowersyjnych. Tym razem znowu pokazała na co ją stać…
Każdy nosi maskę. Mamy ich tysiące. Nie wszyscy się nad tym zastanawiają. Bywa, że robią to nawet bezmyślnie, odruchowo. Niektóre maski przywdziewamy na specjalne okazje, a niektóre nagle zdejmujemy – właśnie wtedy, kiedy każą nam je nosić bez przerwy.
Jeśli chcesz otrzymywać ode mnie wiadomości – wpisz poniżej swoje imię oraz e-mail.
