Czas ucieka. Stale się śpieszymy. W tym pędzie gubimy to, co tu i teraz. Oglądamy się za siebie i ronimy łzę, zerkamy za widnokrąg i planujemy przyszłość, a to co się dzieje umyka nam niezauważone. A może warto się na chwilę zatrzymać, zachłysnąć powietrzem, spojrzeć na słońce, dostrzec emocje i wyostrzyć zmysły? Dlaczego nie cieszyć się TERAŹNIEJSZOŚCIĄ?!
To NIC TAKIEGO, to tylko SŁABSZY DZIEŃ!
Mówią ci, że masz się wziąć w garść, nie rozczulać nad sobą, ogarnąć. Nie dajesz się. Przyklejasz sztuczny uśmiech, silisz się na uprzejmość i zmuszasz do przymilnej konwersacji. Odbierasz telefon, mimo, że nie chce ci się rozmawiać -MUSISZ przecież, prawda?
Taka właśnie jestem – czy ci się to podoba, czy nie!
Pamiętasz chwilę, kiedy powiedziałaś sama do siebie -DOŚĆ TEGO! -Mam to gdzieś, co mnie to wszystko obchodzi? To ich problem! A może ten wielki moment jeszcze przed TOBĄ?
Wcale nie musisz siebie NAPRAWIAĆ!
Jesteś inna? Nie pasujesz, odstajesz, czujesz mocniej czyli jesteś PRZEWRAŻLIWIONA, słyszałaś to wiele razy? Alergicznie reagujesz na nieuzasadnione chamstwo, na bezczelność. Dotyka cię, kiedy ktoś wystawia oceny, feruje wyroki i bawi się w dyrektora wszechświata? A może i wyglądasz nie tak? Masz za wielką pupę albo brak wcięcia w talii. No i te włosy oraz zmarszczki mimiczne. Kanał. NAPRAWDĘ?!
Pobaw się w DETEKTYWA. Dopadnij swoje NEGATYWNE MYŚLI i…
Popatrz swoim myślom prosto w… myśli :-)! Przyjrzyj się im bardzo dokładnie i z bliska. Warto poukładać je sobie w głowie. Zwłaszcza te, które są naszymi automatycznymi myślami, te które przychodzą niepytane i podpowiadają natychmiastowe rozwiązania lub ferują wyroki. Kiedy zaczynają nami kierować może zrobić się niewesoło. Oplecione bluszczem przestajemy widzieć słońce…
JESTEM KOBIETĄ – mam swoje sekrety!
Jestem KOBIETĄ. I cieszę się tym. Zwłaszcza odkąd odkryłam SEKRET! Chcesz go poznać?
You May Also Like
ZATRZYMANI W LOCIE czyli życie nas nie rozpieszcza!
Bujamy w obłokach, pikujemy i lądujemy, by ponownie wzbić się do lotu. Gdzieś w tak zwanym międzyczasie zderzamy się z szarą codziennością i boleśnie odczuwamy zetknięcie z ziemią. To zazwyczaj nas osłabia wyostrzając zmysły, by na końcu nas obudzić i skłonić do refleksji nad sprawami, które do tej pory były tak oczywiste, że szkoda było na nie czasu. Wsunięte w szufladkę zatytuowaną „inne” dojrzewało w naszej głowie niczym ser pleśniowy.
Przeklęty KORONAWIRUS czyli TRUDNY POWRÓT DO NorMaLnośCi…
Zanim zachorowałam – bardzo uważałam. Unikałam tłumów, przestrzegałam zasad, myłam ręce i odkażałam regularnie telefon. Śledziłam także informacje dotyczące objawów, zachowania bezpieczeństwa i doniesienia informujące o przebiegu choroby, sposobie leczenia, reagowania na symptomy i odporności. Dawkowałam sobie te newsy, żeby nie oszaleć i daleka byłam od siania paniki oraz histerycznych reakcji. Starałam się żyć względnie normalnie choć ze świadomością istnienia koronawirusa.
ZBIERACTWO, KŁUSOWNCITWO, POLOWANIE… jak trwonimy czas (i pieniądze)!
Nowa, skórzana torebka, kolejna para szpilek, dwudziesty długopis, lepszy telefon, nowszy telewizor, jeszcze jeden kwiatek w doniczce i szesnasta para pończoch – na zapas. Znasz to? Też zdarza Ci się kupować bez opamiętania i… bez celu?!
Kura domowa czyli dres kot w pieleszach!
Przychodzisz z pracy do domu. Zrzucasz szpilki, ściągasz spódnicę, zdejmujesz bluzeczkę. Związujesz włosy w kucyk, wskakujesz w przydeptane kapciuszki pamiętające czasy Króla Ćwieczka, wbijasz w nieco przechodzony dresik i rozciągniętą bluzę. W ten sposób stajesz się kobietą domową lub jak kto woli, bardziej obraźliwie, kurą domową. Lubisz to przeistaczanie się? Tą wielofunkcyjność? Dobrze Ci z nim?










