Czy była gotowa na taką zmianę? Czy chciałaby porzucić wszystko i zmienić całe swoje życie? Kiedy na nią patrzył, miał coraz więcej wątpliwości.
Na zawsze razem (cz. 8)
Na zawsze razem (cz. 7)
Na co czekasz, zastanawiała się patrząc jak kolejną sekundę bije się z myślami. O co mogło mu chodzić? Gdyby tylko umiała czytać w tych jego myślach…
Na zawsze razem (cz. 6)
Kiedy wyszeptał, że musi jej coś powiedzieć zobaczył w jej oczach, przez ułamek sekundy, strach. Naprawdę? Trudno mu było w to uwierzyć. Do tej pory widywał go wyłącznie wtedy, kiedy coś działo się z dziećmi…
You May Also Like
Na zawsze razem (cz. 5)
Kiedy powiedział, że musi coś jej powiedzieć poczuła nagłe ukłucie serca, lęk. Nie, nie była upojnie szczęśliwa w tym małżeństwie, ale nie wyobrażała sobie życia bez niego. Miał swoje wady ale miał także zalety. Nie był z cała pewnością idealny, ale w ideały nie wierzyła od dawna.
Na zawsze razem (cz. 4)
Kiedy zdawało mu się, że widzi łzy w jej oczach pierwszy raz, od wielu lat, dostrzegł w niej dziewczynę w której kiedyś tak szaleńczo się zakochał. O którą tak zabiegał, tak walczył. Bez której nie wyobrażał sobie życia. Przypomniało mu się jak bardzo nie wyobrażał sobie bez niej życia, jak nie chciał jej stracić, jak robił wszystko żeby nie wymknęła mu się z rąk. Wreszcie – jak udało mu się zamknąć ją w klatce…
You May Also Like
Na zawsze razem (cz.3)
Z zamyślenia wyrwał ich głos kelnera. Pytał czy smakuje wino i informował, że kolacja podana będzie za kilka minut. Mówił do Niego, ją omijał wzrokiem. Zastanawiała się dlaczego? Czy jest już tak stara, że mężczyźni przestali na nią zwracać uwagę? Już nawet na nią nie patrzą. A może to za sprawą zbyt mocnego makijażu, może pomyślał, że jest zbyt wulgarna, nie ma klasy?
On spojrzał ponownie na czasomierz. Odkąd przyszli nie zamienili nawet słowa, a siedzieli tu dobre dwa kwadranse. Zastanawiał się jak jej to powie, w te piętnastą rocznice ślubu i jak ona na to zareaguje.
Na zawsze razem! (cz.1)
Siedzieli przy lampce czerwonego, niczym burgund, wina. On palił papierosa. Za jej plecami przelewała się rytmicznie ulica w tle szeleścił jazz. On wpatrywał się w pomrukujący czas, który gnał gdzieś wokół nich na oślep. Klaksony rozpędzonych samochodów, wróble kołujące wokół, roześmiane, trochę zmęczone gęstniejącym ludzkim tłumem. Ona patrzyła jak wydycha dym, mruży oczy i w zamyśleniu pociera ręką swoje włosy. Rozanielone, smutne, zniechęcone, obojętne i pełne pogardy twarze mijały ich bezmyślnie.







