W poprzedniej części uczciwa farmaceutka postanowiła oddać cenne znalezisko. Zbyt mocno gryzło ją sumienie i zbyt wiele miała obiekcji, by wcielić w życie swój niecny plan złowienia nieznajomego mężczyzny na… jego własny portfel. Była w końcu farmaceutką, a nie wędkarzem!
Arnold i Spółka (cz.7)
You May Also Like
Pracujące soboty i dwuzmianowość – prognozy dla uczniów niektórych szkół średnich w Warszawie
Jak podaje „Rzeczpospolita” w związku z reformą edukacji, a co za tym idzie kumulacją roczników w 2019 roku, warszawski ratusz rozważa czy nie przedłużyć tygodnia nauki szkolonej o sobotę. Miałoby to nieco rozładować tłok w najbardziej obleganych warszawskich liceach.
Na zawsze razem (cz.3)
Z zamyślenia wyrwał ich głos kelnera. Pytał czy smakuje wino i informował, że kolacja podana będzie za kilka minut. Mówił do Niego, ją omijał wzrokiem. Zastanawiała się dlaczego? Czy jest już tak stara, że mężczyźni przestali na nią zwracać uwagę? Już nawet na nią nie patrzą. A może to za sprawą zbyt mocnego makijażu, może pomyślał, że jest zbyt wulgarna, nie ma klasy?
On spojrzał ponownie na czasomierz. Odkąd przyszli nie zamienili nawet słowa, a siedzieli tu dobre dwa kwadranse. Zastanawiał się jak jej to powie, w te piętnastą rocznice ślubu i jak ona na to zareaguje.
Na zawsze razem (cz.2)
Z zamyślenia wyrwał ich głos kelnera. Pytał czy smakuje wino i informował, że kolacja będzie podana za kilka minut. Mówił do Niego, ją omijał wzrokiem. Zastanawiała się dlaczego? Czy jest już tak stara, że mężczyźni przestali na nią zwracać uwagę? Już nawet na nią nie patrzą. A może to za sprawą zbyt mocnego makijażu, może pomyślał, że jest zbyt wulgarna, nie ma klasy? Continue Reading…
You May Also Like
Arnold i Spółka (część 6)
W poprzedniej części uczciwa, bądź co bądź, farmaceutka napisała ogłoszenie o znalezionym portfelu. Przygnębiona nie mogła spać. Postanowiła zamknąć etap Arnolda, zanim go na dobre otworzyła…
You May Also Like
Rozmiar ma jednak znaczenie;)?
Stale słyszymy, że wielkość nie ma znaczenia. Przecież, najważniejsza jest technika i fantazja. A tu tymczasem klapa! Naukowcy zaczynają podejrzewać, że jednak jest coś na rzeczy…
Na zawsze razem! (cz.1)
Siedzieli przy lampce czerwonego, niczym burgund, wina. On palił papierosa. Za jej plecami przelewała się rytmicznie ulica w tle szeleścił jazz. On wpatrywał się w pomrukujący czas, który gnał gdzieś wokół nich na oślep. Klaksony rozpędzonych samochodów, wróble kołujące wokół, roześmiane, trochę zmęczone gęstniejącym ludzkim tłumem. Ona patrzyła jak wydycha dym, mruży oczy i w zamyśleniu pociera ręką swoje włosy. Rozanielone, smutne, zniechęcone, obojętne i pełne pogardy twarze mijały ich bezmyślnie.
Arnold i Spółka (część 5)
W poprzedniej części rozsądna zazwyczaj farmaceutka oszalała na punkcie zakatarzonego nieznajomego, któremu sprzedawała leki. Znalazłszy jego portfel postanowiła, niczym Ariadna-od nitki do kłębka- trafić na tajemniczego Arnolda. Kiedy przemyciła portfel do domu i już, już miała go przejrzeć nagle zrozumiała, że robi źle i natychmiast postanowiła naprawić błąd.








