Jesteś inna? Nie pasujesz, odstajesz, czujesz mocniej czyli jesteś PRZEWRAŻLIWIONA, słyszałaś to wiele razy? Alergicznie reagujesz na nieuzasadnione chamstwo, na bezczelność. Dotyka cię, kiedy ktoś wystawia oceny, feruje wyroki i bawi się w dyrektora wszechświata? A może i wyglądasz nie tak? Masz za wielką pupę albo brak wcięcia w talii. No i te włosy oraz zmarszczki mimiczne. Kanał. NAPRAWDĘ?!
Na zawsze razem (cz.96)
Już wiedział, że zawalił po całości. Miał tego świadomość od dawna, ale teraz przekonywał się, że skutki jego postępowania rozlały się na całą rodzinę. Skrzywdził nie tylko siebie, usiłując być bardziej męskim niż to możliwe, ale także najbliższe sobie dziewczyny. Był współodpowiedzialny za to, co stało się z jego małżeństwem i za to w jakim miejscu znalazła się jego młodsza, tak kochana córeczka. Gdyby poszedł po rozum do głowy nieco wcześniej, może udałoby się uniknąć wszystkich tych niepotrzebnych zmartwień i dramatów?
Zdradź jak masz na imię, a powiem Ci jaka jesteś „C”
Dziś rozkładamy na czynniki pierwsze: Cecylie, Celiny i Czesławy.
Co mężczyźni lubią w kobietach…
Zrobiłam szybką sondę wśród zaprzyjaźnionych panów. Poprosiłam żeby powiedzieli mi co lubią w kobietach. Otóż i wnioski, a są one właściwie bardzo pokrzepiające.
You May Also Like
Na zawsze razem (cz.95)
Początkowo myślała, że mąż nie mówi całkiem serio. Zdawało jej się, że histeryzuje, a może tylko usiłowała o tym przekonać samą siebie? Nie chciało jej się wierzyć, że z Zuzką jest tak źle. Owszem widziała, że młodsza córka potrzebuje wsparcia i nawet planowała zrobić coś, by odzyskać z nią kontakt, ale wychodziło jej to bardzo nieudolnie. Czuła, że zawiodła, ale winę początkowo dzieliła jednak na równo -między siebie i Zu, która unikała wszelkich kontaktów i robiła co się dało, by dano jej spokój. Joanna zwalała to na dojrzewanie, tak było znacznie łatwiej…
You May Also Like
Na zawsze razem (cz.94)
Joanna, niespiesznie jak mu się wydawało, szukała pracy, koncentrując się przede wszystkim na swojej pierwszej, obecnie, miłości, siwym koniu o imieniu Djeco. Latała do tej stadniny z rozwianym włosem i szaleństwem w oczach. Bardzo go to cieszyło. Widział, że wraca do siebie. Czuł, że ich wspólne życie zaczyna odzyskiwać smak i aromat. On też nabrał wiatru w żagle. Powrót do pracy, choć kosztował go sporo wysiłku, dawał mnóstwo satysfakcji.
Pobaw się w DETEKTYWA. Dopadnij swoje NEGATYWNE MYŚLI i…
Popatrz swoim myślom prosto w… myśli :-)! Przyjrzyj się im bardzo dokładnie i z bliska. Warto poukładać je sobie w głowie. Zwłaszcza te, które są naszymi automatycznymi myślami, te które przychodzą niepytane i podpowiadają natychmiastowe rozwiązania lub ferują wyroki. Kiedy zaczynają nami kierować może zrobić się niewesoło. Oplecione bluszczem przestajemy widzieć słońce…
Bo koniec to często… nowy początek
Kiedy rozstałam się z Arturem myślałam, że nic dobrego mnie już nie spotka. Miałam 38 lat, solidny kredyt na mieszkanie, pierwsze siwe włosy, kilka kilogramów nadwagi i całkiem spore zmarszczki mimiczne. On pakował swoje rzeczy do walizek, a ja przyglądałam mu się z boku zastanawiając dlaczego tak się to wszystko potoczyło. Dlaczego, nagle, po piętnastu wspólnych, wydawałoby się szczęśliwych, latach on postanowił układać swoje życie od nowa. Nie byłam dość dobra, za mało o siebie dbałam, a może wszystko przez to ciągłe zmęczenie? Obwiniałam się i wmawiałam samej sobie, że do niczego się już nie nadaje, że bez niego jestem nic niewarta. Gdybym namówiła go na ślub, może tak łatwo by mnie nie zostawił? Może by walczył? Dlaczego zawsze robiłam to, co on chciał – myślałam przygnębiona.Continue Reading…
You May Also Like
Ja, przyszła teściowa…
Zawsze myślałam, że synowie wybierają sobie żony na podobieństwo matek. Może nie byłam chodzącym ideałem, ale o dom zawsze dbałam. Mąż i syn chodzili w czystych, uprasowanych ubraniach, gotowałam zdrowo i codziennie, a i w mieszkaniu było posprzątane. Dbałam o to, żeby każdy z nich miał czas na swoje przyjemności, na swój rozwój.
Wyjdź z cienia – czyli wszystko, co warto wiedzieć o demakijażu!
Oczywiście nie zamierzam Cię namawiać żebyś wyskoczyła z paletki niczym królik z kapelusza;-). Niech ta paletka cieni posłuży jedynie za przenośnię (choć w sumie lepiej wyjść z cienia niż z siebie!). Dziś będzie o coming outcie Twojej skóry, która często przysypana pyłem pudru, podgrzana hurtową dawką promieni słonecznych, wysmarowana toną mazideł i całą masą kolorowych kosmetyków woła o chwilę relaksu. Napisze Ci jak sprawić, że wreszcie odetchnie. Czas na krok pierwszy – czyli demakijaż.










