Mówił ci ktoś kiedyś, że szukasz dziury w całym? Martwisz się na zapas? Projektujesz kataklizmy i uskuteczniasz czarnowidztwo? Mówił ci?!
Arnold i Spółka (cz. 42)
W poprzedniej części Anna, ku swojemu zaskoczeniu, obudziła się w szpitalu. Mimo wysiłku nie umiała sobie przypomnieć jak się tam znalazła i co się właściwie stało. Kiedy chciała zapytać o to, przybyłych do niej w odwiedziny Arnolda i rodziców, zorientowała się jednak, że chwilowo głos uwiązł jej w gardle i nie jest w stanie go z siebie wydobyć. Była uwięziona z własnymi myślami.
Arnold i Spółka (cz. 41)
W poprzedniej części Anna zaczęła robić generalne porządki w swoim życiu i właśnie chciała postawić kropkę nad i. Napisała wypowiedzenie, zdecydowała się zrobić badania, bo szykowała się do kosmicznych zmian – i uzbrojona po zęby w uśmiech wsiadła do samochodu żeby zapiąć wszystko na ostatni guzik. Dzień był słoneczny, droga pusta i malownicza – wśród drzew. Nagle urwał jej się film. Wszystko zniknęło.
Arnold i Spółka (cz. 40)
W poprzedniej części Anna uświadomiła sobie, że wreszcie, bez cienia wątpliwości, odnalazła szczęście. Poczuła, że właśnie jest we właściwym miejscu i z właściwym człowiekiem na dodatek pogodzona i zaprzyjaźniona ze sobą!
Arnold i Spółka (cz. 39)
W poprzedniej części Anna zabrała się za wicie gniazdka czyli szukanie domu, który byłby spełnieniem ich marzeń. Podjęła także nieoczekiwaną decyzję o rezygnacji z pracy i postanowiła wreszcie skupić się na sobie. I wtedy właśnie przypomniało jej się, że przecież Arnold był w posiadaniu, nieotwartych jak dotąd, niebieskich kopert. Postanowiła je odnaleźć!
You May Also Like
Jak oswoić CZARNE MYŚLI i ubrać je w UŚMIECH?
Zastanawiałeś się kiedyś czego CI trzeba żeby rozjaśnić myśli, parsknąć śmiechem, zataczać się z tego śmiechu, rżeć (mało elegancko!) albo może tylko uśmiechnąć się subtelnie pod nosem? Nie? A może warto?! Odrobina słońca w duszy potrafi zmienić cały nasz świat!
Arnold i Spółka (cz. 38)
W poprzedniej części Anna całkowicie otworzyła się przed Arnoldem. Wyznała mu swoje najskrytsze marzenia i … usłyszała, że od tego momentu jej marzenia są także jego pragnieniami. Zrobiło się słodko, cukierkowo i uroczo. Duszny zapach róży, koronki, muśliny i wata cukrowa!
Arnold i Spółka (cz. 37)
W poprzedniej części Anna celebrowała poranek napawając się swoim szczęściem. Wspominała lata durne i chmurne, kiedy nie akceptowała siebie i z radością patrzyła na to, jak jej dobrze ze sobą teraz. Napawała się samoakceptacją, którą po latach znalazła dzięki Arnoldowi…
Intuicyjny przewodnik po TRENDACH (z modą za pan brat!)
Od iluż to lat przecieram oczy ze zdumienia. Rozbawiona grzebię w trendach i… odnajduje to, co zwykle. Modyfikacjom ulegają fasony, ale wzory zawsze są właściwie niezmienne. Jak z tego wniosek. Dobierz SWÓJ fason w modnym wzorze i ZAWSZE będziesz na czasie. Bo krój nosi się nie taki, który jest modny tylko taki, który UBIERA i podkreśla TWOJE atuty!
Arnold i Spółka (cz. 36)
W poprzedniej części Anna znowu poczuła się jak wamp. Dzięki Arnoldowi i atencji z jaka ją traktował nabrała pewności siebie i wiary, że jest wyjątkową kobietą skoro TAKI mężczyzna się nią zainteresował i marzy o stworzeniu z nią rodziny. Bo, jak się okazało, Arnold marzył o tym bardziej niż o czymkolwiek innym…










