Pił, jadł, spał i myślał w przerwach prowadząc dialog wewnętrzny i zewnętrzny – z lekarzami i pielęgniarkami. Ktoś puścił pare z ust i rozeszło się kim jest i co robi. Był guru od spraw, nomen omen, sercowych, więc młodzi medycy przychodzili do niego porozmawiać o kardiologii i dziwnych przypadkach, które przerabiał na swoim oddziale. Te rozmowy były naprawdę ciekawe. Ku swojej radości przypomniał sobie, że medycyna to jest coś, co kręci go i uwodzi. Właściwie nie mógł już się doczekać kiedy znowu zacznie operować. Lubił to.
Na zawsze razem (cz.62)
You May Also Like
Na zawsze razem (cz.61a)
Od kilku dni, od nowa, usiłował poukładać sobie wszystko w głowie. Zdarzało mu się budzić w nocy i rozmyślać. Bywało, że nie mógł usnąć, ani znaleźć przyjemności w rzeczach, które do tej pory zawsze sprawiały mu radość. Świat zwolnił, stracił swój rozpęd i sens, a każdy dzień przypominał miniony…
You May Also Like
Na zawsze razem (cz.61)
Kiedy weszła na klatkę kamienicy, w której mieszkał Paweł -telefon zaczął melodycznie podskakiwać w torebce wygrywając przebój Robbiego Williamsa „Feel”. Machinalnie spojrzała na wyświetlacz choć wcale nie musiała tego robić, bo przecież dobrze wiedziała kto dzwoni. To był dźwięk przypisany do Igora. Wyłącznie do niego. Melodyjkę wybrała rok temu zmieniając smartfona na nowszy. Dlaczego zdecydowała się na taką piosenkę? Zawsze kiedy ją słyszała wracały cudowne wspomnienia… Zawsze, ale nie teraz!
You May Also Like
Na zawsze razem (cz.60)
Marzył o spokoju. Potrzebował ciszy i samotności. Pragnął nabrać dystansu do tego wszystkiego, co ostatnio się działo. Tymczasem nawet w szpitalu towarzyszyły mu emocje – zbędne, niepotrzebne, męczące. Do tego co i rusz ktoś go odwiedzał, a przyciszona komórka brzęczała wibracjami doprowadzając go do wściekłości. W końcu postanowił ją wyłączyć.
You May Also Like
Na zawsze razem (cz.59)
Do szpitala szła wyciszona i spokojna jednak wizyta u Igora bardzo ją rozemocjonowała i trochę zasmuciła. Trudno się dziwić, ostatnie tygodnie ostro dały jej w kość. Gdyby ktoś zapytał ją kilka miesięcy wcześniej czy może sobie wyobrazić, że jej życie potoczy się tak, a nie inaczej -szczerze by ją rozbawił. Teraz jednak wcale nie było jej do śmiechu.
You May Also Like
Na zawsze razem (cz. 58c)
To, co działo się w ostatnim czasie bardzo ją martwiło. Dodatkowo jeszcze ta sytuacja w szpitalu. Zaskoczyła ją! Była dla niej niezrozumiała. Przyszła w odwiedziny do zięcia z dwoma stęsknionymi wnuczkami, a on wyprosił ją i Zuzkę spędzając większą część czasu wyłącznie z Karoliną, która na dokładkę sprawiała wrażenie zdegustowanej tą tajemniczą rozmową. Nie przywykła, że ktoś traktował ją w taki sposób i mimo, że usiłowała sobie to wszystko wytłumaczyć – czuła narastający niepokój. Była też zła. Wyprowadzona z równowagi. Czuła, że musi coś zrobić.
Na zawsze razem (cz.58b)
Zuza miała nadzieję, że ten zawał, który przytrafił się tacie spowoduje u niego zmianę. Myślała, że może sam dostrzeże jak szybko żył i jak bardzo był nieobecny w ich życiu. Marzyła, że kiedy będzie na tym długim zwolnieniu lekarskim, ale już poza szpitalem, wreszcie odczarują, zaklętą w milczeniu, codzienność. Że znajdzie chwile również dla niej. Zainteresuje się czego ona słucha, pójdzie z nią do kina zostawiając w domu komórkę. Pragnęła tego bardziej niż czegokolwiek…
You May Also Like
Na zawsze razem (cz. 58)
Był słaby. Prawie stale spał i bezustannie śnił. Rzeczywistość zlewała mu się z tymi sennymi filmami i przelatywała między palcami. Nie wiedział jaka jest pora dnia, jak przez mgłę rejestrował, że robili mu jakies badania, mierzyli temeperaturę. Życie w cieniu choroby. Choroba w cieniu życia. Momentami miał wszystkego dość.
Na zawsze razem (cz.58a)
Miała prawie piętnaście lat. Zdawało jej się, że to całkiem dużo. W każdym razie dostatecznie dużo żeby mieć więcej swobody i móc dokonywać własnych wyborów. Koleżanki od dawna prowadzały się z chłopakami i imprezowały po całości -piły, paliły, klęły i zachowywały się wyzywająco. Ona zawsze była rozsądna, aż za rozsądna. Rozsądna za cenę przyjaźni z innymi dziewczynami, które uważały ją za nudziarę i kujonkę. Uczyła się, uprawiała sport i czasem, na chwilę, wpadała na domówki, które jednak zwykle bardzo ją nudziły. Na jednej z nich poznała brata kumpeli. Starszego brata. I o te parę lat zrobił się raban…
Na zawsze razem! (cz. 24)
Bał się, że go odtrąci, ale ona przyjęła go z rozkoszą. Dała mu siebie bez żadnego „ale”. Jak za starych, dobrych czasów kiedy byli sobie bliscy. I umieli się cieszyć sobą. Poczuł, że może nie wszystko jeszcze stracone. Że może ją jeszcze odzyskać. Mieć dla siebie. Na wyłączność.










