Jak się okazało coś, co połączyło nas na chwilę- ciągnęło się za nami niczym cień o którym nie można było nijak zapomnieć. Ta młodzieńcza fascynacja przysypana kurzem – nadal była silna i pełna cichych nadziei choć tliła się tysiące kilometrów od siebie, pod grubą warstwą codzienności.
Tylko WSPOMNIENIE…
A może tak spróbować BYĆ TU i TERAZ?!
Czas ucieka. Stale się śpieszymy. W tym pędzie gubimy to, co tu i teraz. Oglądamy się za siebie i ronimy łzę, zerkamy za widnokrąg i planujemy przyszłość, a to co się dzieje umyka nam niezauważone. A może warto się na chwilę zatrzymać, zachłysnąć powietrzem, spojrzeć na słońce, dostrzec emocje i wyostrzyć zmysły? Dlaczego nie cieszyć się TERAŹNIEJSZOŚCIĄ?!
Na zawsze razem (cz.100)
Przeszłość. Kładzie się cieniem na całym życiu, albo rozświetla mroki szarej teraźniejszości. Przyszłość, jest wielkim znakiem zapytania napędzanym jednak pragnieniami opartymi na tym, co było, czego zabrakło i co jest tajemnicą. Sądził, że człowiek żyje póki marzy, ma plany i szuka swoich dróg nie pośród ścieżek wydreptanych przez innych, lecz w samym środku dzikiej kniei zarośniętej sennymi krajobrazami. Był praktyczny, operatywny i bardzo twardo stąpał po ziemi. Nie przeszkadzało mu to jednak czasem… bujać w obłokach.
Czym jest WOLNOŚĆ w XXI wieku?
Czym jest WOLNOŚĆ w XXI wieku? Możliwością wyboru, samoświadomością, stylem życia, kwestią smaku? Czym jest wolność w dobie WiFi, komórek, trendsetterów, miłośników slow-trwania i Pendolino? A może to tylko wolność pozorna? Czy w ogóle jesteśmy jeszcze wolni?
To NIC TAKIEGO, to tylko SŁABSZY DZIEŃ!
Mówią ci, że masz się wziąć w garść, nie rozczulać nad sobą, ogarnąć. Nie dajesz się. Przyklejasz sztuczny uśmiech, silisz się na uprzejmość i zmuszasz do przymilnej konwersacji. Odbierasz telefon, mimo, że nie chce ci się rozmawiać -MUSISZ przecież, prawda?
Na zawsze razem (cz.99)
Przetrwała najtrudniejszy czas walki o zdrowie Zu. Chyba szło ku dobremu, choć pani psycholog przestrzegała, żeby nie otwierać jeszcze szampana, żeby nie utracić czujności, bo ta choroba jest podstępna i potrafi powrócić z wielką siłą i ściąć z nóg. To był proces. Leki, terapia i mnóstwo wkładu własnego. Na sukces pracowała Zuzka i cała familia. Nikt nie miał taryfy ulgowej, choć to Ona, mała bohaterka, była prawdziwą fajterką. Była z niej tak bardzo dumna.
You May Also Like
Na zawsze razem (cz.98)
Mężczyzna. Jak trudno nim czasami być. Jak ciężko porzucić przekonania wyniesione z domu i usłyszeć samego siebie, pozwolić sobie być kimś, kim jest się w głębi duszy. Kim był On? Czuł się jak niespełna rozumu superbohater thrillera psychologicznego, człowiek o wielu twarzach. Był kochającym, ale nieobecnym, niezbyt zaangażowanym dotąd ojcem, trochę zazdrosnym mężem wielokrotnie łamiącym przysięgę, troskliwym, lecz niezbyt wylewnym synem żyjącym na obrzeżach domu rodzinnego. Był też zaangażowanym, czułym i empatycznym gościem, który nawet w złym nastroju czy w gorszej formie – walczył o swoich pacjentów, do końca. Funkcjonował na styku kilku wykluczających się światów i odmiennych potrzeb. To było cholernie skomplikowane…
Co się stanie jak zamkniesz oczy…
Podnosi mi ciśnienie lepiej niż mocna kawa, nalewka i sprint w środku nocy mrocznym Ogrodem Saskim. Wściekłość? Nie. Nawet nie agresja. Obojętność!
Taka właśnie jestem – czy ci się to podoba, czy nie!
Pamiętasz chwilę, kiedy powiedziałaś sama do siebie -DOŚĆ TEGO! -Mam to gdzieś, co mnie to wszystko obchodzi? To ich problem! A może ten wielki moment jeszcze przed TOBĄ?
Na zawsze razem (cz.97c)
Początkowo zupełnie nie radziła sobie z nagłym odejściem Jana, choć gdyby się zastanowić nieco dłużej, nie było ono wcale, ani niespodziewane, ani nawet zaskakujące, było za to całkowicie niewyobrażalne. Sądząc po tym, co głosił jej mąż, że rodzina była siłą, a małżeństwo niemal świętością i po tym, co zwykł mawiać, że to rodzice, oboje rodzice, zapewniają stabilizację i dobry rozwój dzieciom przez całe swoje życie – miała prawo być chyba zdziwiona takim obrotem sprawy. Nasłuchała się tych bredni i uwierzyła. Uwierzyła, psia kość, z całą mocą.










