Skończyli dzień grubo po czwartej. Wcześniej piła wino i rozmawiała z mężem jak kiedyś, na luzie, pogodnie z nadzieją na lepsze jutro i dobre dziś. Kilka razy rozbawił ją nawet na całego, odprężyła się. Nie była tylko pewna czy to zasługa sporej ilości wina czy Igora. A może jednego i drugiego? Zresztą czy to ważne…
Na zawsze razem (cz.73)
You May Also Like
Słowa rzucane na wiatr!
Zachwycił mnie od pierwszego spotkania. Był zwariowany, nieposkromiony, zbuntowany. Tak bardzo różnił się od innych mężczyzn.
You May Also Like
Trzy bzdury o miłości!
Miłość -temat rzeka. I sami specjaliści. Każdy z nas może mówić o niej godzinami (choć nie każdy chce). Wielu z nas uwielbia doradzać, podpowiadać, zasypywać złotymi radami. Czasem jednak nasze przekonania mają niewiele wspólnego z rzeczywistością… Oto trzy, moim zdaniem największe, bzdury dotyczące miłości!
Okrutna zemsta Zdzisławy!
W najczarniejszych snach nie przypuszczałam, że ostatnie spotkanie ze Zdzisławą będzie miało dla mnie takie konsekwencje.
You May Also Like
Zdziśka i wielkie rozczarowanie
Cholerne ciągi komunikacyjne! Poprzednio winda, a teraz schody. Kiedy zbiegałam biorąc po dwa stopnie na raz, żeby było szybciej, znowu na nią wpadłam (o mały włos dosłownie). Snuła się pod górę chlipiąc cicho, ostentacyjnie wycierając nos i mówiąc coś do siebie.
KOBIETO, daj sobie szansę!
Na co czekasz? Nie chciałabyś już odetchnąć z ulgą zdejmując z pleców ciężki plecak z trudnymi doświadczeniami?
Na zawsze razem (cz.72)
Mieli być razem na dobre i na złe. Na zawsze. On miał stać za nią murem, a ona miała wspierać go niezależnie od wszystkiego. I chyba przez moment nawet im się to udawało. Teraz chciał żeby to powróciło. Gotów był zakasać rękawy i zrobić remanent w małżeństwie tym bardziej, że czuł dobrą wolę Joanny.
Zdziśka prawdę Ci powie!
Ten babsztyl ma język cięty jak brzytwa. Czasem nawet trudno się pozbierać po jej atakach, o reakcji nie wspomniawszy…
Wolność jest w Twoich rękach
Całe życie marzymy o wielkiej miłości. O tym, że wreszcie ktoś nas pokocha. Tak na sto procent, naprawdę, bez żadnego „ale”. Liczymy (podskórnie), że wreszcie pojawi się ten ktoś, niczym rycerz na przysłowiowym białym koniu, i odmieni nasze życie, odkryje jakie naprawdę jesteśmy fajne. Tak rzadko myślimy o tym żeby bliżej poznać, polubić i może nawet pokochać samą siebie:-). Dać sobie wolność i prawo do popełniania błędów. Zaakceptować…
Czy pamiętasz swoje dzieciństwo? Jaka byłaś? Lubiłaś siebie? Rozpieszczano Cię czy wprost odwrotnie? Może pełniłaś rolę Kopciuszka, brałaś na klatę wszystkie niesnaski domowe albo usiłowałaś zwrócić na siebie uwagę bezustannie przywdziewając szaty klauna? Jak Ci z tym było? Może mówiono Ci, że jesteś za chuda, zbyt „duża”, masz słabe włosy, krótkie nogi, wąskie usta albo duże uszy? Byłaś bardzo poważnym dzieckiem, śmieszką albo może histeryczką?
Zastanawiałaś się kiedyś nad tym w jaką szufladkę Cię wpychano?
Na zawsze razem (cz.71)
Karolina wyprowadziła ją z równowagi. Zirytowało ją to, że myśli wyłącznie o sobie, a przecież dobrze wie jaka jest sytuacja. Widzi jak walczą o to małżeństwo, a mimo tego stawia warunki i urządza sceny. Nie rozumiała starszej córki i nie zamierzała przejmować się jej humorami. Zwykle dopasowywała się do rodzinnej układanki. Teraz nie zamierzała.










