Czasem luksusem niedocenianym jest zrządzenie losu sprawiające, że kogoś zwyczajnie nie spotykamy na swojej drodze. Jakby rozpłynął się w powietrzu. ULOTNIŁ! Moim udziałem, aż do wczoraj, był właśnie ten rodzaj LUKSUSU…
Zdziśka, Ty chyba oszalałaś?! O MATKO!
A co jeśli kiedyś nie odbierze telefonu?
Przedwiośnie. Czas piękny i trudny. Złaknieni słońca wystawiamy blade twarze ku niebu. Zaglądamy w chmury i czujemy jak wiatr głaszczę nas po policzku. Ośnieża nasze zlodowaciałe zimą lica… A co jeśli to znak?
Kiedy masz już wszystkiego DOŚĆ!
Pełnoetatowa szczęśliwość tryskająca wieloaspektowym zachwytem, dopełniona po brzegi beztroską i idyllą istnieje tylko w wyobraźni. Masową wyobraźnię kreują media. Prawdziwe życie to nie cukierkowe relacje na Facebooku i pachnące luksusem sesje zdjęciowe na Instagramie. Prawdziwe życie zawiera w sobie element idylliczny, ale jest on silnie zmieszany także z innymi kawałkami. Życie to przecież także (często przede wszystkim) próba znalezienia równowagi, podpuchnięte oczy, grypa żołądkowa i inne dolegliwości ścinające z nóg, czarna rozpacz, jasna cholera, smutek i no i ta radość też. To pełen wachlarz uczuć, emocji, lęków, obaw. To także przemijanie, starzenie się, samotność i śmierć. Doświadczamy ich wszystkich…
Jestem na siebie wściekła (cz. 2/2)!
Czy można pogodzić życie rodzinne z pracą zawodową? Czy można zrobić to tak, żeby nikt nie ucierpiał? Długo nie mogłam podjąć decyzji dotyczącej powrotu na etat. Miotały mną skrajne uczucia. Z jednej strony pragnęłam wyrwać się z domu i znowu stanąć na nogi, a z drugiej bałam się jak to się wszystko poukłada, kiedy nie będę miała pełnej kontroli. Miałam mnóstwo wątpliwości.
Na zawsze razem (cz.55)
Późnym wieczorem zadzwonił do niej teść. Jak zwykle był mało przyjemny, a nawet arogancki. Poinformował ją, że Igor już się wybudził, więc nazajutrz będzie mogła go odwiedzić, o ile tylko oczywiście znajdzie czas. Powiedział także, że jest pewien jej nielojalności w stosunku do jego syna i zaleca jej ogarnięcie tematu zanim nieborak wróci do domu, bo będzie potrzebował teraz szczególnie wsparcia, opieki i zainteresowania – z całą pewnością nie dramy i rozdzierania szat. Zamruczał jeszcze tylko, że wprawdzie zdrada to rzecz ludzka, ale nie w wykonaniu kobiety i zakończył tę niezwykle uprzejmy monolog rozłączając się. Bez dowidzenia, do zobaczenie czy choćby-cześć. I tyle.
You May Also Like
Pewnego dnia w Gdańsku…
Kiedy skończy się czterdzieści kilka lat, dorobi się domu, syna i drzewa czasem człowiekowi odbija. Nie na żarty…Continue Reading…
Na zawsze razem (cz. 54)
Powoli wybudzał się z narkozy choć chyba nie chciał wracać do tego porąbanego świata. Gdyby tylko mógł bezszelestnie stąd odejść… Czuł się fatalnie. Targały nim mdłości i wyrzuty sumienia. No i jeszcze przekonanie, że jego życie jest pozbawione sensu. Całkowicie pozbawione sens. Doszczętnie! Continue Reading…
Dziewczyna, która ukradła mu serce!
O kobietę trzeba walczyć, zabiegać, zdobywać. Trzeba przymykać oczy, kiedy strzela focha i obsypywać prezentami. Takie miał wyobrażenie o relacjach damsko-męskich. Samotnie wychowująca go matka zawsze mówiła, że facet powinien być szarmancki i kulturalny. Taki starał się być. Odkąd pamięta!
Na zawsze razem (cz. 53 a)
Był oszołomiony natłokiem wydarzeń. W jednej chwili czuł, że ma Joannę tylko dla siebie i liczył, że to będzie na dłużej, by za krótką chwile mieć wrażenie, że traci ją całkiem. Był bardziej niż pewien, że w tej sytuacji nie zostawi Igora choćby nie wiem co. Kiedy jechali taksówką patrzył na nią uważnie. Przyglądał się bacznie. Studiował jej miny, grymasy. Na jej twarzy malowały się przeróżne emocje od lęku, poprzez złość i smutek. Gdyby umiał czytać w jej myślach może dostrzegłby coś jeszcze?
Czy obchodzisz urodziny? A może wolisz udawać, że wcale ich nie masz?
Kiedy tak Ci się stało? Pamiętasz ten dzień? Wstałaś rano i zamiast uśmiechnąć się pod nosem, w oczekiwaniu na cudowny dzień w którym jesteś najważniejsza, a bliscy za wszelka cenę chcą sprawić Ci radość pomyślałaś -Niech to szlag!
Continue Reading…










