Jasne, że napije się z nią kawy. Czemu nie? Tym pytaniem całkowicie zbiła go z tropu. To pytanie było albo jak zimny prysznic, albo jak jasny promień słońca przerywający burze. Nie mógł się zdecydować, co ma myśleć. Jak rozumieć te jej kontrowersyjne wywody w połączeniu z lukrowanym uśmiechem i propozycją wspólnego spędzenia poranka? Tak, była kobietą… Typową. Bez dwóch zdań!
Na zawsze razem (cz. 28)
Na zawsze razem (cz. 27)
To była chwila jej gorzkiego triumfu. Wreszcie powiedziała mu to, co leżało jej na sercu od wielu lat. Wyrzuciła to z siebie. I czuła, że prowadzi 1:0. Jest wygraną. Ta partia szachowa należała do niej. To ona wyznaczała reguły i to ona decydowała o tym, co się stanie. Wreszcie.
Na zawsze razem (cz. 26)
Jego żona jechała po bandzie. Czuł, że rozhuśtała się za mocno. Niestety zabrała go w tę podróż racząc jakimiś dziwnymi wyznaniami i egzaltowanymi opowieściami. Całkowicie straciła klasę. Co gorsza, kazała mu się spowiadać. Jakby dodatkowo całkowicie straciła jeszcze głowę. Oszalała!
Na zawsze razem! (cz. 22)
Kiedy wpadł do pokoju już leżała w łóżku. Wyhamował. Zapalił światło i usiadł. Parzył na nią i nie wiedział co ma powiedzieć. Obawiał się, że powie za dużo, albo nie to, co powinien, albo za głośno, zbyt agresywnie. Nie chciał dodatkowo zaognić tego konfliktu, który i tak wymknął się już im całkowicie spod kontroli.
You May Also Like
Na zawsze razem (cz. 19)
Była zdruzgotana. Jej życie rozsypało się w drobny pył. To, co jeszcze parę dni temu było pewnikiem nabrało kształtu ogromnego znaku zapytania. To, co sprawiało jej radość, było sukcesem, to z czego była dumna nagle przeistoczyło się w kosmiczną porażkę i ogromny błąd.
You May Also Like
Na zawsze razem (cz.17a)
Paweł, szef Joanny, poczuł, że i dla niego znajdzie się miejsce. Nie tylko w tym opowiadaniu, ale także w życiu, w tym tercecie. Długo na to czekał, a teraz obserowawał jak najwspanialsza kobieta na świecie zaczyna na niego patrzeć łaskawszym wzrokiem.
Na zawsze razem (cz. 17)
Negocjacje były trudne. Wymagały i profesjonalizmu, i sprytu i refleksu. Koniec końców wygrali. Postawili z Pawłem na swoim przekonując klienta, że to z nimi jest mu po drodze. Wrócili do pracy, ogłosili sukces i cały zespół umówił się na popracowe opijanie sukcesu. Czuła, ze tworzą z Pawłem świetną drużynę. Nikt im nie podskoczy.







