Byli parą przez dwa lata. To były dwadzieścia cztery najcudowniejsze miesiące jej życia. Sto cztery tygodnie pełne uniesień, marzeń. Siedemset trzydzieści najpiękniejszych dni. Ponad siedemnaście tysięcy godzin wypełnionych myślami o NIM. Aż nagle zupełnie niespodziewanie i nieoczekiwanie przyszedł TEN DZIEŃ…
You May Also Like
Dwoje na huśtawce!
Kiedy ma się naście lat szalona miłość jest czymś naturalnym. Prawie jak oddychanie. Nikogo nie dziwi, ze czasem odbiera lub paraliżuje rozum. Nikt nie wydaje się być zaskoczonym, że zatapiasz się w czyiś oczach, a cały świat przestaje nagle istnieć. Kiedy jesteś dojrzały sprawa wygląda już całkiem inaczej. Zakochany – jesteś śmieszny, żałosny lub nierozsądny i pozbawiony wyczucia. Młodym wolno więcej? Mają prawo czuć silniej? Co za bzdura…
You May Also Like
Rzeczywistość utkana ze zwiewnych marzeń!
Oczami wyobraźni ZAWSZE widziałam to tak- ja, mąż i dziecko. Jedno. Może dwoje w porywach. Chłopiec i dziewczynka. Ewentualnie jakiś pies czy kot żeby dziecko (opcjonalnie dzieci) uczyło się odpowiedzialności za istotę żywą. Miał być Maciuś. I być może Halinka.
You May Also Like
Do trzech razy sztuka…
Sztuka. Grana zwykle na deskach teatralnych. Czasem w teatrze telewizji. Zdarzają się niezłe sztuki i kompletne klapy. Ja miałam szczęście. Trafiłam na trzy genialne widowiska. Każde było monodramem – czyli grał ją tylko jeden aktor. Za to jak grał…
A ja mu na to – Luzik, ARBUZIK:-)!
Miłość. Jedni mają jej pod dostatkiem i zdają się nie zauważać, a inni gonią za nią całe życie nigdy jej nie łapiąc. Jedni piszą o niej rozprawy doktorskie, a inni wiersze. Jedni ją wielbią, a inni w nią nie wierzą. Kim byłam? Do jakiej grupy się zaliczałam? Sama nie wiem. Nigdy nie zastanawiałam się czym jest, ani ile waży i czy jest czymś zdeterminowana. Nie wypatrywałam jej, nie wzdychałam czytając romantyczne powieści. Czasem się o nią potykałam, czasem chyba przechodziła obok mnie niezauważona. Kiedy wreszcie zarzuciła na mnie sieci -wpadłam jak ta syrena. Po sam czubek nosa…
Co myślą o nas mężczyźni…
Jesteśmy dla nich bardzo ważne choć czasem się do tego nie przyznają. Myślą o nas, mówią, czasem nawet marzą. Zwykle nie do końca nas rozumieją. Nasze potrzeby i podejście do wielu spraw wydają im się dziwne, nielogiczne, zaskakujące. Czasem trudno im znieść nasz słowotok, zaakceptować kolejne buty, czy buteleczkę… perfum. Bywa, że udają iż nie słyszą co mówimy, nie zauważają nowej bluzki, nie komentują nowego koloru włosów – wszystko dla świętego spokoju. I może też z miłości do nas? Bo przecież bez nas byłoby im bardzo nudno, monotonnie i spokojnie. Nieprawdaż?!
„Kobiety bez towarzystwa mężczyzn więdną, a mężczyźni bez kobiet głupieją.” Antoni Czechow
Jakich zachowań kobiet mężczyźni nie znoszą?
Kochamy ich, są nam bliscy choć czasem wnerwiają do bólu (o tym w następnym tekście). Oni jednak też mają do nas pewne zastrzeżenia. Jeśli chcesz przypomnieć sobie (bo wierzę, że doskonale wiesz!) jakie rzeczy najbardziej wkurzają ich w naszym zachowaniu – przeczytaj koniecznie. Może dzięki temu także w waszym związku zapanuje wiosna;-)?!
„Większość mężczyzn zabrałaby na bezludną wyspę kobietę i na wszelki wypadek siekierę”. Andrzej Majewski
Można się pięknie różnić… i jednak dogadać!
„Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem.” Albert Camus
Gdzieś pośrodku zmagań z szarą rzeczywistością gubimy to, co naprawdę ważne, tracimy orientację w terenie. Nagle okazuje się, że zamiast iść obok zaczynamy się ścigać, przepychać i potrącać, a czasem nawet nieświadomie podstawiać drugiej stronie nogę. Przypinamy sobie łatki, stawiamy oceny, krytykujemy i czujemy rozczarowanie, albo nawet wiele rozczarowań…
Miłość na receptę!
Związek z dojrzałym mężczyzną gwarantuje spokój, stabilizację finansową, szacunek i bezpieczeństwo. Najlepiej żeby był starszy o dziesięć, piętnaście lat. Tak od zawsze powtarzała mi mama, która została porzucona przez mojego ojca, swojego równolatka, zaraz po tym jak przyszłam na świat…
You May Also Like
Opowiadanie o zwykłej, szarej miłości. O miłości prawdziwej…
Jestem normalną, przeciętną kobietą. Na oko nikim szczególnym. Sto procent normy w normie, a może nawet nieco poniżej. Metr sześćdziesiąt dwa w kapeluszu, pięćdziesiąt trzy kilogramy wagi. Ani chuda, ani gruba. O ziemistej, bladej cerze ukraszonej piegami. Patrzącą na świat błękitnymi oczami z domieszką zieleni. Z małym szerokim nosem, wydatnymi kośćmi policzkowymi i całkiem sporymi ustami. To ja.










