No i co ona miała z nim zrobić? Najchętniej wysłałaby go teraz w kosmos. Może by mu się tam spodobało i postanowiłby nie wracać? Była już koszmarnie zmęczona tymi przepychankami. Tym bardziej, że powoli na dobre znikał z jej serca. Stawał się coraz bardziej obcy i obojętny…
Na zawsze razem (cz. 52)
You May Also Like
Na zawsze razem (cz. 51)
Życie wymykało mu się spod kontroli. Każdego dnia bardziej. Wpakowali go do tej karetki na siłę mimo, że mówił, że jest lekarzem i sam sobie poradzi. Mimo, ze mówił, że za chwilę ma przeprowadzić operację ratująca życie innego człowieka. Ratownik medyczny, który się nim zajął nie zamierzał odpuszczać. Wzruszył tylko ramionami i stwierdził, że o tym czy wszystko z nim ok zdecyduje inny lekarz, po badaniach w szpitalu, a operacji i tak nie przeprowadzi w tym stanie. Spacyfikował go, wcisnął na jeżdżące łóżko i ruszyli. Na sygnale.
Na zawsze razem (cz. 50b)
Matka Joanny dobrze pamiętała jacy ONI byli szczęśliwi. Zdawało jej się, że to było całkiem nie tak dawno. Kilka lat wstecz. On za nią biegał choć pozorował opieszałość i usiłował sprawiać wrażenie niezbyt zaangażowanego. Jednak śledził każdy jej ruch i czytał w myślach. Ona stawiała mu opór, ale bardzo na siłę. Jakby chcąc przekonać samą siebie, że umie bez niego żyć. Że umie mu się oprzeć.
Na zawsze razem (cz. 50a)
Ojca potrącił samochód, ale wcześniej nie wrócił na noc. Matka, wprawdzie spała we własnym łóżku, ale zaraz po wyjściu z domu zniknęła bez wieści choć nie wspominała, że gdzieś się wybiera. Nie odbierała telefonu, nie było jej w pracy. Słuch o niej zaginął. Starsza córka Igora i Joanny- Karolina czuła, że ta cała sytuacja między rodzicami nabrzmiała już do takiego stopnia, że zaraz coś niechybnie wybuchnie. Czuła zresztą, że sama jest na granicy wybuchu.
Na zawsze razem (cz. 50)
Szczerze powiedziawszy zupełnie nie miała teraz nastroju na powrót do rzeczywistości, którą byłaby rozmowa telefoniczna. Zerknęła na wyświetlacz -numer był jej nie znany. – Nic pilnego pomyślała wyłączając wibracje w telefonie. Oddzwoni popołudniu. W końcu nie musi być na wyciągnięcie ręki, przecież może mieć pilną pracę.
Jak WRESZCIE SIĘ GO POZBYĆ:-)?
Jesteście razem kilka miesięcy, parę lat, dekadę, albo i więcej – to nie ma znaczenia. Ważne, że chwilami drażni cię niemiłosiernie. Gryzie jak wełniany sweter, przeszkadza jak głośna impreza w mieszkaniu obok! No czasem strasznie działa Ci na nerwy. Potrafi wkurzyć tak, jak nikt inny. Jest w tym prawdziwym mistrzem świata. Gdyby tylko za to nagradzali – miałby cała półkę pucharów! Zastanawiasz się co zrobić, żeby wykurzyć go ze swojego życia, albo mu je histerycznie skomplikować, nadpsuć, nadgryźć i podkręcić:-)?! Oto kilka sprawdzonych sposobów na to, by wszystkiego mu się odechciało!
Na zawsze razem (cz. 49)
Zawsze uważał, że to człowiek jest kowalem swojego losu i to on decyduje o biegu wydarzeń. Wkurzało go zwalanie swoich niepowodzeń na pecha albo fatum. Czuł, że to on kieruje tym, co się dzieje. Ma w dłoni kierownicę, zmienia biegi, przyśpiesza, zatrzymuje pojazd, kiedy uzna za stosowne. Długo mu się to sprawdzało. Pierwszy raz poczuł słabość tej teorii gdy zaczął mu się sypać związek z Joanną. Czuł, że jednak stracił kontrolę i coś się dzieje poza nim.
You May Also Like
Na zawsze razem (cz. 48)
Czuła, że jej siła woli stopniała pod naporem gorących uczuć. Powoli, ale systematycznie traciła kontrolę nad sobą i swoim życiem. Emocje wygrywały z rozsądkiem panosząc się niemiłosiernie!
You May Also Like
Arnold i Spółka (cz. 68)
W poprzedniej części Anna zdecydowała się napisać pożegnalny list do Ewy. Chciała raz na zawsze zakończyć tę znajomość. Postawić kropkę nad „i”.
Na zawsze razem (cz. 47)
Obudził się z silnym bólem głowy. Wczoraj najwyraźniej przeholował z alkoholem i nie tylko z tym zresztą. Nie żałował jednak. Niczego. Nie miał ani grama poczucia winy, ani ułamka wyrzutów sumienia.










