Świetny wygląd wcale nie musi być okupiony cierpieniem, wielkimi wyrzeczeniami katorżniczą dietą i grubymi tysiącami wydanymi na zabiegi medycyny estetycznej. Często wystarczy odrobina wiedzy, samozaparcia, systematyczności i … pogody ducha! Tak, właśnie pogody ducha. Bo to właśnie promienny uśmiech obok, lśniących włosów, zaróżowionych policzków, jasnej cery i żywych, ciekawych świata oczu jest czynnikiem, który odejmuje nam lat. Sprawia, że wyglądamy młodziej i atrakcyjniej.
Jak na dłużej zatrzymać młodość (cz. 4)
Świetny wygląd wcale nie musi być okupiony cierpieniem, wielkimi wyrzeczeniami katorżniczą dietą i grubymi tysiącami wydanymi na zabiegi medycyny estetycznej. Często wystarczy odrobina wiedzy, samozaparcia, systematyczności i … pogody ducha! Tak, właśnie pogody ducha. Bo to właśnie promienny uśmiech obok, lśniących włosów, zaróżowionych policzków, jasnej cery i żywych, ciekawych świata oczu jest czynnikiem, który odejmuje nam lat. Sprawia, że wyglądamy młodziej i atrakcyjniej.
Nie umiem o TOBIE zapomnieć i nie chcę!
Czas leczy rany, mówili. Czas chłodzi emocje i studzi wspomnienia, szeptali. Każdy chciał pocieszyć jak umiał. Każdy chciał napełnić nadzieją pełne cierpienia serce. Stracić tatę, naturalne, mówili inni. Taka kolej losu. Inni dodawali, że to może nawet lepiej, bo nie cierpiał. Za wcześnie, powtarzali wszyscy. Bo przecież miał jeszcze tyle planów, tyle robił dla innych, był w ciągłym biegu…
Opowiadanie o zwykłej, szarej miłości. O miłości prawdziwej…
Jestem normalną, przeciętną kobietą. Na oko nikim szczególnym. Sto procent normy w normie, a może nawet nieco poniżej. Metr sześćdziesiąt dwa w kapeluszu, pięćdziesiąt trzy kilogramy wagi. Ani chuda, ani gruba. O ziemistej, bladej cerze ukraszonej piegami. Patrzącą na świat błękitnymi oczami z domieszką zieleni. Z małym szerokim nosem, wydatnymi kośćmi policzkowymi i całkiem sporymi ustami. To ja.
You May Also Like
Arnold i Spółka (cz. 69)
W poprzedniej części Anna złamała swoje postanowienie decydując się sprawdzić poczytę i ewentualnie przeczytać emaila od Ewy. Chciała dać jej szanse wyjaśnić i ostatecznie zamknąć tę znajomość. Raz na zawsze.
You May Also Like
Arnold i Spółka (cz. 70)
W poprzedniej części Anna stawiła czoło emailowi od Ewy i znalazła pomysł na siebie. I nie tylko na siebie…
You May Also Like
Arnold i Spółka (cz. 68)
W poprzedniej części Anna zdecydowała się napisać pożegnalny list do Ewy. Chciała raz na zawsze zakończyć tę znajomość. Postawić kropkę nad „i”.
Arnold i Spółka (cz. 67)
W poprzedniej części Anna poznała kilka przykrych faktów dotyczących swojej byłej i chyba jedynej prawdziwej, jak do tej pory, przyjaciółki. To nie były fajne wiadomości…
You May Also Like
Arnold i Spółka (cz. 66)
W poprzedniej części Anna celebrowała spotkanie z najbliższymi. Cieszyła się zachłannie tym, że ma obok siebie tak fajnych ludzi, że nie jest sama, że nikt nie przyklei jej łatki singielki. Łatki, którą tak ją uwierała. Po imprezie przypomniała sobie o Ewie i zapytała Arnolda czy może wie dlaczego jej dawna przyjaciółka tak się zmieniła…
You May Also Like
Arnold i Spółka (cz. 65)
W poprzedniej części Anna w dalszym ciągu powoli odzyskiwała utraconą równowagę. Znalazła bratnią dusze w postaci uroczej pani Luby, która u niej sprzątała i z entuzjazmem szykowała się do niedzielnego obiadu w towarzystwie rodziców i młodszego brata Arnolda z dziewczyną. Wszystko wskazywało na to, że jesienią w jej sercu zapanuje lato:)!










