Do szpitala szła wyciszona i spokojna jednak wizyta u Igora bardzo ją rozemocjonowała i trochę zasmuciła. Trudno się dziwić, ostatnie tygodnie ostro dały jej w kość. Gdyby ktoś zapytał ją kilka miesięcy wcześniej czy może sobie wyobrazić, że jej życie potoczy się tak, a nie inaczej -szczerze by ją rozbawił. Teraz jednak wcale nie było jej do śmiechu.
Na zawsze razem (cz.59)
Trudno być Kobietą z Innej Planety?
Odkąd pamiętam w moim domu zawsze pełno było zwierząt. Hodowałam, z sukcesem, ślimaki, znosiłam poszkodowane przez los ptaki, przetrącone przez życie koty i osamotnione przez człowieka lub przypadek -psy. Nigdy nie umiałam przejść obojętnie obok pokrzywdzonych stworzeń. Nie umiałam. No i dziwnym trafem stale wpadałam na takie bidy…
You May Also Like
Na zawsze razem (cz. 58c)
To, co działo się w ostatnim czasie bardzo ją martwiło. Dodatkowo jeszcze ta sytuacja w szpitalu. Zaskoczyła ją! Była dla niej niezrozumiała. Przyszła w odwiedziny do zięcia z dwoma stęsknionymi wnuczkami, a on wyprosił ją i Zuzkę spędzając większą część czasu wyłącznie z Karoliną, która na dokładkę sprawiała wrażenie zdegustowanej tą tajemniczą rozmową. Nie przywykła, że ktoś traktował ją w taki sposób i mimo, że usiłowała sobie to wszystko wytłumaczyć – czuła narastający niepokój. Była też zła. Wyprowadzona z równowagi. Czuła, że musi coś zrobić.
Na zawsze razem (cz.58b)
Zuza miała nadzieję, że ten zawał, który przytrafił się tacie spowoduje u niego zmianę. Myślała, że może sam dostrzeże jak szybko żył i jak bardzo był nieobecny w ich życiu. Marzyła, że kiedy będzie na tym długim zwolnieniu lekarskim, ale już poza szpitalem, wreszcie odczarują, zaklętą w milczeniu, codzienność. Że znajdzie chwile również dla niej. Zainteresuje się czego ona słucha, pójdzie z nią do kina zostawiając w domu komórkę. Pragnęła tego bardziej niż czegokolwiek…
Na zawsze razem (cz. 58)
Był słaby. Prawie stale spał i bezustannie śnił. Rzeczywistość zlewała mu się z tymi sennymi filmami i przelatywała między palcami. Nie wiedział jaka jest pora dnia, jak przez mgłę rejestrował, że robili mu jakies badania, mierzyli temeperaturę. Życie w cieniu choroby. Choroba w cieniu życia. Momentami miał wszystkego dość.
Na zawsze razem (cz.58a)
Miała prawie piętnaście lat. Zdawało jej się, że to całkiem dużo. W każdym razie dostatecznie dużo żeby mieć więcej swobody i móc dokonywać własnych wyborów. Koleżanki od dawna prowadzały się z chłopakami i imprezowały po całości -piły, paliły, klęły i zachowywały się wyzywająco. Ona zawsze była rozsądna, aż za rozsądna. Rozsądna za cenę przyjaźni z innymi dziewczynami, które uważały ją za nudziarę i kujonkę. Uczyła się, uprawiała sport i czasem, na chwilę, wpadała na domówki, które jednak zwykle bardzo ją nudziły. Na jednej z nich poznała brata kumpeli. Starszego brata. I o te parę lat zrobił się raban…
You May Also Like
Mówią, że jestem bezwzględna – czyli MODLISZKA w akcji!
Nie znoszę innych kobiet. Drażnią mnie, działają na nerwy. Napuszone, pretensjonalne i stale niezadowolone bezustannie tylko kłapią dziobem i chwalą się tym, co mają ubarwiając rzeczywistość. I jeszcze te romantyczne zdjęcia na facebooku, zachody słońca, kolacyjki z mężem i dzieci, które są mistrzami świata we wszystkim.
You May Also Like
Cała prawda o KORONAWIRUSIE
Niemal z dnia na dzień zmienił nasze życie o 180 stopni, zniweczył plany, odłożył marzenia do szufladki z napisem „kiedy indziej”. Ale to nie wszystko – udało mu się zabrać nam wolność, zasiać w sercu lęk i rozprzestrzenić panikę. Zrobił coś, co w XXI wieku nie udało się jeszcze nikomu w wolnym świecie – zamknął nas w klatce. W milionach klatek. Za wyjście z niej grozi kara. Najsurowsza z możliwych…
Na zawsze razem (cz. 57)
Jeszcze zanim odwiedziła Igora w szpitalu poszła na umówioną wizytę do pani psycholog, którą mieli odwiedzić razem. To spotkanie napełniło ją dziwnym spokojem. Dawno nie zastanawiała się tyle nad sobą i nie zadawała sobie tylu pytań. Teraz sięgnęła głębiej i poczuła, że już wie od czego zacząć. Igor, Igorem, a ona powinna teraz popracowac równiez nad sobą. A może przede wszystkim. I dać szansę. Sobie…
Zawsze chciałam więcej…
Odkąd odkryłam swoją kobiecość zrozumiałam, że nie chcę zadowolić się byle czym. Byle kim. Szukałam, selekcjonowałam, wybierałam. Mój mężczyzna miał sprostać wyśrubowanym oczekiwaniom, co nie było proste, ale byłam przekonana, że w końcu znajdę takiego, który mnie nie rozczaruje. Który zasłuży na mnie. Który mnie rozbroi!










