W poprzedniej części Anna całkowicie otworzyła się przed Arnoldem. Wyznała mu swoje najskrytsze marzenia i … usłyszała, że od tego momentu jej marzenia są także jego pragnieniami. Zrobiło się słodko, cukierkowo i uroczo. Duszny zapach róży, koronki, muśliny i wata cukrowa!
Arnold i Spółka (cz. 38)
You May Also Like
Na zawsze razem (cz. 34)
Dzwonił do niej wielokrotnie. Chciał za wszystko przeprosić. Córki uświadomiły mu, że jego zachowanie nie zawsze było eleganckie i właściwe. Było mu żal tego małżeństwa, było mu żal dziewczynek, wspólnych lat i wszystkiego tego, co kiedyś ich łączyło. Postanowił za wszelka cenę wszystko naprawić, ale ona… nie odbierała.
Continue Reading…
You May Also Like
Na zawsze razem (cz. 28)
Jasne, że napije się z nią kawy. Czemu nie? Tym pytaniem całkowicie zbiła go z tropu. To pytanie było albo jak zimny prysznic, albo jak jasny promień słońca przerywający burze. Nie mógł się zdecydować, co ma myśleć. Jak rozumieć te jej kontrowersyjne wywody w połączeniu z lukrowanym uśmiechem i propozycją wspólnego spędzenia poranka? Tak, była kobietą… Typową. Bez dwóch zdań!
You May Also Like
Arnold i Spółka (cz. 37)
W poprzedniej części Anna celebrowała poranek napawając się swoim szczęściem. Wspominała lata durne i chmurne, kiedy nie akceptowała siebie i z radością patrzyła na to, jak jej dobrze ze sobą teraz. Napawała się samoakceptacją, którą po latach znalazła dzięki Arnoldowi…
You May Also Like
Na zawsze razem (cz. 12)
Co ona sobie myślała, co wyobrażała? Najpierw nie panuje nad swoimi emocjami, publicznie go upokarza i ośmiesza wrzeszcząc i wychodząc z knajpy, a potem wraca podpita w środku nocy i czuje się wyraźnie dotknięta kiedy puszczają mu nerwy. Wszystko stanęło na głowie, ale on to wyprostuje. Był tego bardziej niż pewien!
Arnold i Spółka (cz. 36)
W poprzedniej części Anna znowu poczuła się jak wamp. Dzięki Arnoldowi i atencji z jaka ją traktował nabrała pewności siebie i wiary, że jest wyjątkową kobietą skoro TAKI mężczyzna się nią zainteresował i marzy o stworzeniu z nią rodziny. Bo, jak się okazało, Arnold marzył o tym bardziej niż o czymkolwiek innym…
You May Also Like
Na zawsze razem (cz. 27)
To była chwila jej gorzkiego triumfu. Wreszcie powiedziała mu to, co leżało jej na sercu od wielu lat. Wyrzuciła to z siebie. I czuła, że prowadzi 1:0. Jest wygraną. Ta partia szachowa należała do niej. To ona wyznaczała reguły i to ona decydowała o tym, co się stanie. Wreszcie.
Mężczyźni są MASOCHISTAMI?! Widziane oczami kobiety…
Żeby nie było. Lubię mężczyzn i cenię. Bardzo! Znam wielu fantastycznych facetów. Z poczuciem humoru, pasją, zasadami. Odpowiedzialnych, silnych i nieugiętych. Czasem czułych, troskliwych. Są oparciem. Coraz częściej jednak zadaję sobie pytanie dlaczego aż tylu mężczyzn to MASOCHIŚCI…
Na zawsze razem (cz. 26)
Jego żona jechała po bandzie. Czuł, że rozhuśtała się za mocno. Niestety zabrała go w tę podróż racząc jakimiś dziwnymi wyznaniami i egzaltowanymi opowieściami. Całkowicie straciła klasę. Co gorsza, kazała mu się spowiadać. Jakby dodatkowo całkowicie straciła jeszcze głowę. Oszalała!
Arnold i Spółka (cz. 35)
W poprzedniej części Anna bezczelnie zdradziła Wam sekrety Arnolda (tak się nie robi!). Nie powiedziała wszystkiego wprawdzie, ale wystraczająco dużo by nazwać ją osoba mało dyskretną. Poza tym szykowała się na wytworny obiad. A Arnold, zdawało się, szykował się w tempie ekspresowym do ojcostwa…










