Odkąd pamiętam w moim domu zawsze pełno było zwierząt. Hodowałam, z sukcesem, ślimaki, znosiłam poszkodowane przez los ptaki, przetrącone przez życie koty i osamotnione przez człowieka lub przypadek -psy. Nigdy nie umiałam przejść obojętnie obok pokrzywdzonych stworzeń. Nie umiałam. No i dziwnym trafem stale wpadałam na takie bidy…
Na zawsze razem (cz. 58c)
To, co działo się w ostatnim czasie bardzo ją martwiło. Dodatkowo jeszcze ta sytuacja w szpitalu. Zaskoczyła ją! Była dla niej niezrozumiała. Przyszła w odwiedziny do zięcia z dwoma stęsknionymi wnuczkami, a on wyprosił ją i Zuzkę spędzając większą część czasu wyłącznie z Karoliną, która na dokładkę sprawiała wrażenie zdegustowanej tą tajemniczą rozmową. Nie przywykła, że ktoś traktował ją w taki sposób i mimo, że usiłowała sobie to wszystko wytłumaczyć – czuła narastający niepokój. Była też zła. Wyprowadzona z równowagi. Czuła, że musi coś zrobić.
Na zawsze razem (cz.58b)
Zuza miała nadzieję, że ten zawał, który przytrafił się tacie spowoduje u niego zmianę. Myślała, że może sam dostrzeże jak szybko żył i jak bardzo był nieobecny w ich życiu. Marzyła, że kiedy będzie na tym długim zwolnieniu lekarskim, ale już poza szpitalem, wreszcie odczarują, zaklętą w milczeniu, codzienność. Że znajdzie chwile również dla niej. Zainteresuje się czego ona słucha, pójdzie z nią do kina zostawiając w domu komórkę. Pragnęła tego bardziej niż czegokolwiek…
You May Also Like
Na zawsze razem (cz. 58)
Był słaby. Prawie stale spał i bezustannie śnił. Rzeczywistość zlewała mu się z tymi sennymi filmami i przelatywała między palcami. Nie wiedział jaka jest pora dnia, jak przez mgłę rejestrował, że robili mu jakies badania, mierzyli temeperaturę. Życie w cieniu choroby. Choroba w cieniu życia. Momentami miał wszystkego dość.
You May Also Like
Na zawsze razem (cz.58a)
Miała prawie piętnaście lat. Zdawało jej się, że to całkiem dużo. W każdym razie dostatecznie dużo żeby mieć więcej swobody i móc dokonywać własnych wyborów. Koleżanki od dawna prowadzały się z chłopakami i imprezowały po całości -piły, paliły, klęły i zachowywały się wyzywająco. Ona zawsze była rozsądna, aż za rozsądna. Rozsądna za cenę przyjaźni z innymi dziewczynami, które uważały ją za nudziarę i kujonkę. Uczyła się, uprawiała sport i czasem, na chwilę, wpadała na domówki, które jednak zwykle bardzo ją nudziły. Na jednej z nich poznała brata kumpeli. Starszego brata. I o te parę lat zrobił się raban…
Na zawsze razem (cz. 57)
Jeszcze zanim odwiedziła Igora w szpitalu poszła na umówioną wizytę do pani psycholog, którą mieli odwiedzić razem. To spotkanie napełniło ją dziwnym spokojem. Dawno nie zastanawiała się tyle nad sobą i nie zadawała sobie tylu pytań. Teraz sięgnęła głębiej i poczuła, że już wie od czego zacząć. Igor, Igorem, a ona powinna teraz popracowac równiez nad sobą. A może przede wszystkim. I dać szansę. Sobie…
You May Also Like
TERE, FERE, BUM! I kropka!
Podobno życie zaczyna się po czterdziestce?! Dzieci już nie są tak małe, doświadczenie zawodowe niezłe, świadomość swoich mocnych i słabych stron też zacna. Prawdziwe życie zaczyna się po czterdziestce? Sprawdzę, pomyślałam któregoś dnia wieczorem. Sprawdzę czym prędzej.
Kiedy na Twojej drodze staje miłość (cz. 30)
Nie mogłem zrozumieć DLACZEGO tak się to wszystko zakończyło. Niespodziewanie, bez sensu. Postanowiłem więc zapytać – i dostałem odpowiedź, która całkowicie zwaliła mnie z nóg… Gdybym tylko wiedział wcześniej!
You May Also Like
Kiedy na Twojej drodze staje miłość (cz. 28)
Stale kiedy wydawało mi się, że jestem coraz bliżej dokonania wyboru, zdecydowania się na jedną z dziewczyn – zawsze zaczynałem mieć mnóstwo wątpliwości. Karciłem się za to, choć to niczego nie zmieniało. Byłem na siebie wściekły -też na próżno. Zacząłem się nawet obawiać, że nie zostałem stworzony do poważnego związku. Myślałem, że to ze mną jest coś nie tak!
Kiedy na Twojej drodze staje miłość (cz. 27)
Każdego dnia uczyłem się czegoś nowego o sobie, swoich prawdziwych potrzebach, brakach i namiętnościach. Odkryłem jak wiele daje mu poczucie wolności, swobody, wyrozumiałości. Jak ważne jest dla mnie to, by ta druga osoba nie próbowała zamknąć mnie w klatce, uwięzić, kontrolować, zarzucać pretensjami i niekończącymi się oczekiwaniami. Miałem wrażenie, że powoli zaczynam odkrywać czego pragnę…










