Poranek, mimo wyczerpania i zmęczenia był słoneczny i obiecujący. Zrobiły sobie z Zuzką puszyste omlety na śniadanie, wypiły sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy. Przeprosiła młodszą córkę, za to, że ostatnio była nieobecna i oschła. Obiecała, że postara sie wszystko zmienić.
Na zawsze razem (cz.75)
You May Also Like
Bezustannie coś się zmienia…
-Przemijamy jak te liście na drzewie, pomyślała niezbyt odkrywczo. Spacerując po parku żegnała się ze swoim starym, sprawdzonym życiem. Nie wiedziała co ją teraz czeka, bała się tego, ale miała świadomość, że nie ma już odwrotu. Zmiany są częścią życia!
Póki śmierć nas nie rozłączy…
Śmierć jest niewyobrażalna. I nie prowadzi dyskusji. Nie negocjuje. Gasi światło kiedy uzna to za stosowne zostawiając ciemność i cierpienie. Koniec. Kropka.
Dziś Wszystkich Świętych, jutro Zaduszki pokłońmy się wspomnieniom, utulmy żal i pomyślmy ciepło, o tych, którzy dali nam tak wiele, którzy będą żyli w nas do końca naszych dni.
Na zawsze razem (cz. 74)
Cudowny był ten wieczór, który płynnym ruchem zamienił się w blady świt. Rozmawiał z Joanną jak niegdyś, bez odgrywania scen i aktorskich woltyżerek słownych. Było normalnie, zwyczajnie, zabawnie. Snuli plany, śmiali się, a nawet odrobine sprzeczali- to było bardzo obiecujące. Była dla ich nadzieja.
You May Also Like
Na zawsze razem (cz.73)
Skończyli dzień grubo po czwartej. Wcześniej piła wino i rozmawiała z mężem jak kiedyś, na luzie, pogodnie z nadzieją na lepsze jutro i dobre dziś. Kilka razy rozbawił ją nawet na całego, odprężyła się. Nie była tylko pewna czy to zasługa sporej ilości wina czy Igora. A może jednego i drugiego? Zresztą czy to ważne…
Trzy bzdury o miłości!
Miłość -temat rzeka. I sami specjaliści. Każdy z nas może mówić o niej godzinami (choć nie każdy chce). Wielu z nas uwielbia doradzać, podpowiadać, zasypywać złotymi radami. Czasem jednak nasze przekonania mają niewiele wspólnego z rzeczywistością… Oto trzy, moim zdaniem największe, bzdury dotyczące miłości!
Na zawsze razem (cz.72)
Mieli być razem na dobre i na złe. Na zawsze. On miał stać za nią murem, a ona miała wspierać go niezależnie od wszystkiego. I chyba przez moment nawet im się to udawało. Teraz chciał żeby to powróciło. Gotów był zakasać rękawy i zrobić remanent w małżeństwie tym bardziej, że czuł dobrą wolę Joanny.







