Całkiem się pogubiłem. Zdałem sobie sprawę z tego, że jestem tak zaabsorbowany sobą, że nawet nie wiem co w domu. Pozapętlałem się w swoich rozterkach sercowych, skupiłem na egzaminach do tego stopnia, że świat wokół przestał dla mnie istnieć.
You May Also Like
Kiedy na Twojej drodze staje miłość! (cz. 31)
Dowiedziałem się, że mam kiepską reputację. Naprawdę mnie to zaskoczyło. Zdaniem Magdy, wszystkie dziewczyny widziały we mnie przystojnego drania, który tylko zalicza panienki. Zero klasy – jasna cholera!
You May Also Like
Kiedy na Twojej drodze staje miłość (cz. 30)
Nie mogłem zrozumieć DLACZEGO tak się to wszystko zakończyło. Niespodziewanie, bez sensu. Postanowiłem więc zapytać – i dostałem odpowiedź, która całkowicie zwaliła mnie z nóg… Gdybym tylko wiedział wcześniej!
Kiedy na Twojej drodze staje miłość (cz. 29)
Byłem przekonany, że to ja rozdaję karty i ustalam zasady tej gry. Myślałem, że wszystko zależy tylko ode mnie. Życie bywa jednak przewrotne. Najpierw straciłem Julkę, a zaraz potem nieoczekiwanie straciłem także Magdę. Żałowałem bardzo, że pozwoliłem odejść tej zwiewnej istocie, choć przecież nigdy nie była moja…
Kiedy na Twojej drodze staje miłość (cz. 28)
Stale kiedy wydawało mi się, że jestem coraz bliżej dokonania wyboru, zdecydowania się na jedną z dziewczyn – zawsze zaczynałem mieć mnóstwo wątpliwości. Karciłem się za to, choć to niczego nie zmieniało. Byłem na siebie wściekły -też na próżno. Zacząłem się nawet obawiać, że nie zostałem stworzony do poważnego związku. Myślałem, że to ze mną jest coś nie tak!
Kiedy na Twojej drodze staje miłość (cz. 26)
To był cudowny wieczór, który bardzo zbliżył mnie z Magdą. Czułem teraz, że jesteśmy sobie tak bliscy. To samo nas bawiło, to samo złościło. Patrzyliśmy w tą samą stronę. I żadne z nas nie oczekiwało od tego drugiego wyłączności. Żadne z nas nie chciało tej drugiej osoby spętać, ubezwłasnowolnić, wsadzić do klatki…
You May Also Like
Kiedy na Twojej drodze staje miłość (cz. 25)
To niespodziewane spotkanie z Julką całkowicie mnie rozstroiło. Czułem, że teraz wstarczy jeden pojednawczy telefon żeby wszystko wróciło do stanu sprzed smsa. Byłem tego bardziej niż pewien. Była zakochana. Nadal nie umiała o mnie zapomnieć. Tylko po co robiła ten cały cyrk? Po co mną manipulowała? Chyba się trochę przeliczyła.







