Kiedy weszła na klatkę kamienicy, w której mieszkał Paweł -telefon zaczął melodycznie podskakiwać w torebce wygrywając przebój Robbiego Williamsa „Feel”. Machinalnie spojrzała na wyświetlacz choć wcale nie musiała tego robić, bo przecież dobrze wiedziała kto dzwoni. To był dźwięk przypisany do Igora. Wyłącznie do niego. Melodyjkę wybrała rok temu zmieniając smartfona na nowszy. Dlaczego zdecydowała się na taką piosenkę? Zawsze kiedy ją słyszała wracały cudowne wspomnienia… Zawsze, ale nie teraz!
Na zawsze razem (cz.61)
Na zawsze razem (cz.60)
Marzył o spokoju. Potrzebował ciszy i samotności. Pragnął nabrać dystansu do tego wszystkiego, co ostatnio się działo. Tymczasem nawet w szpitalu towarzyszyły mu emocje – zbędne, niepotrzebne, męczące. Do tego co i rusz ktoś go odwiedzał, a przyciszona komórka brzęczała wibracjami doprowadzając go do wściekłości. W końcu postanowił ją wyłączyć.
Na zawsze razem (cz.59)
Do szpitala szła wyciszona i spokojna jednak wizyta u Igora bardzo ją rozemocjonowała i trochę zasmuciła. Trudno się dziwić, ostatnie tygodnie ostro dały jej w kość. Gdyby ktoś zapytał ją kilka miesięcy wcześniej czy może sobie wyobrazić, że jej życie potoczy się tak, a nie inaczej -szczerze by ją rozbawił. Teraz jednak wcale nie było jej do śmiechu.
Na zawsze razem (cz. 58c)
To, co działo się w ostatnim czasie bardzo ją martwiło. Dodatkowo jeszcze ta sytuacja w szpitalu. Zaskoczyła ją! Była dla niej niezrozumiała. Przyszła w odwiedziny do zięcia z dwoma stęsknionymi wnuczkami, a on wyprosił ją i Zuzkę spędzając większą część czasu wyłącznie z Karoliną, która na dokładkę sprawiała wrażenie zdegustowanej tą tajemniczą rozmową. Nie przywykła, że ktoś traktował ją w taki sposób i mimo, że usiłowała sobie to wszystko wytłumaczyć – czuła narastający niepokój. Była też zła. Wyprowadzona z równowagi. Czuła, że musi coś zrobić.
Na zawsze razem (cz.58b)
Zuza miała nadzieję, że ten zawał, który przytrafił się tacie spowoduje u niego zmianę. Myślała, że może sam dostrzeże jak szybko żył i jak bardzo był nieobecny w ich życiu. Marzyła, że kiedy będzie na tym długim zwolnieniu lekarskim, ale już poza szpitalem, wreszcie odczarują, zaklętą w milczeniu, codzienność. Że znajdzie chwile również dla niej. Zainteresuje się czego ona słucha, pójdzie z nią do kina zostawiając w domu komórkę. Pragnęła tego bardziej niż czegokolwiek…
You May Also Like
Na zawsze razem (cz. 58)
Był słaby. Prawie stale spał i bezustannie śnił. Rzeczywistość zlewała mu się z tymi sennymi filmami i przelatywała między palcami. Nie wiedział jaka jest pora dnia, jak przez mgłę rejestrował, że robili mu jakies badania, mierzyli temeperaturę. Życie w cieniu choroby. Choroba w cieniu życia. Momentami miał wszystkego dość.
Na zawsze razem (cz.58a)
Miała prawie piętnaście lat. Zdawało jej się, że to całkiem dużo. W każdym razie dostatecznie dużo żeby mieć więcej swobody i móc dokonywać własnych wyborów. Koleżanki od dawna prowadzały się z chłopakami i imprezowały po całości -piły, paliły, klęły i zachowywały się wyzywająco. Ona zawsze była rozsądna, aż za rozsądna. Rozsądna za cenę przyjaźni z innymi dziewczynami, które uważały ją za nudziarę i kujonkę. Uczyła się, uprawiała sport i czasem, na chwilę, wpadała na domówki, które jednak zwykle bardzo ją nudziły. Na jednej z nich poznała brata kumpeli. Starszego brata. I o te parę lat zrobił się raban…
You May Also Like
Na zawsze razem (cz. 57)
Jeszcze zanim odwiedziła Igora w szpitalu poszła na umówioną wizytę do pani psycholog, którą mieli odwiedzić razem. To spotkanie napełniło ją dziwnym spokojem. Dawno nie zastanawiała się tyle nad sobą i nie zadawała sobie tylu pytań. Teraz sięgnęła głębiej i poczuła, że już wie od czego zacząć. Igor, Igorem, a ona powinna teraz popracowac równiez nad sobą. A może przede wszystkim. I dać szansę. Sobie…
You May Also Like
Jestem na siebie wściekła (cz. 2/2)!
Czy można pogodzić życie rodzinne z pracą zawodową? Czy można zrobić to tak, żeby nikt nie ucierpiał? Długo nie mogłam podjąć decyzji dotyczącej powrotu na etat. Miotały mną skrajne uczucia. Z jednej strony pragnęłam wyrwać się z domu i znowu stanąć na nogi, a z drugiej bałam się jak to się wszystko poukłada, kiedy nie będę miała pełnej kontroli. Miałam mnóstwo wątpliwości.
Na zawsze razem (cz. 54)
Powoli wybudzał się z narkozy choć chyba nie chciał wracać do tego porąbanego świata. Gdyby tylko mógł bezszelestnie stąd odejść… Czuł się fatalnie. Targały nim mdłości i wyrzuty sumienia. No i jeszcze przekonanie, że jego życie jest pozbawione sensu. Całkowicie pozbawione sens. Doszczętnie! Continue Reading…










