W poprzedniej części Anna odnalazła siebie, zrozumiała na czym tak naprawdę zawsze jej zależało, odetchnęła pełna piersią i wypełniona wiarą, nadzieją i miłością wróciła do domu. No, prawie wróciła…
Arnold i Spółka (cz.21)
You May Also Like
Arnold i Spółka (cz. 20)
W poprzedniej części Anna uświadomiła sobie, że nie chce dłużej być starą panną fotografowaną jedynie w towarzystwie suczydła. Pragnęła ułożyć sobie życie u boku Arnolda i wreszcie przestać wariować. Łatwo powiedzieć…
Kiedy na Twojej drodze staje miłość! (cz. 3)
Piątek był ciężki. Byłem wściekły, roboty było mnóstwo bo klientela dopisywała od rana. Na dodatek matka zrobiła mi dziką awanturę, że nie wróciłem na noc i nawet nie wysłałem smsa. Julka dzwoniła trzykrotnie.
Na zawsze razem (cz. 13)
Jaką kontrolę ma człowiek nad własnymi snami? Czy rzeczywiście potrafią podpowiedzieć rozwiązanie problemu, bywają prorocze? A może to tylko szarpanina mózgu z silnymi emocjami? Rozgrywka na wyższym szczeblu podświadomości? Wycierając resztki kawy ze śnieżnobiałej ściany zastanawiała się co takiego powiedziała przez sen, że on postanowił zdekompletować jej ulubiony serwis i pobrudzić ścianę. Była zdenerwowana, niewyspana i na dodatek miała lekkiego kaca. Z każą chwilą było coraz gorzej.
Arnold i Spółka (cz. 19)
W poprzedniej części Anna zorientowała się (kolejny raz?), że przez umizgi Arnoldzie straciła nie tylko głowę, ale także pamięć. Po niepokojących telefonach od mamy wyruszyła w podróż do rodziców. Była na siebie bardziej niż zła!
You May Also Like
Na zawsze razem (cz. 12)
Co ona sobie myślała, co wyobrażała? Najpierw nie panuje nad swoimi emocjami, publicznie go upokarza i ośmiesza wrzeszcząc i wychodząc z knajpy, a potem wraca podpita w środku nocy i czuje się wyraźnie dotknięta kiedy puszczają mu nerwy. Wszystko stanęło na głowie, ale on to wyprostuje. Był tego bardziej niż pewien!
Kiedy na Twojej drodze staje miłość! (cz.2)
Odprowadziłem Julię do domu. Odprowadziłem, to niewłaściwe słowo. Odwiozłem ją na ten jej koniec świata szybką kolejką miejską. Potem odstawiłem pod bramę i kiedy właśnie planowałem wracać zza drzwi ogromnego domu wychyliła się niezwykle elegancka kobieta, która tonem życzliwym, choć nieznoszącym sprzeciwu, zaprosiła Julie i mnie na kolację.
Arnold i Spółka (cz. 18)
W poprzedniej części Anna przeżywała chwile grozy, momenty dzikiej zazdrości i piekielnej frustracji. Zdawało jej się już nawet , że z Arnoldem wszystko skończone na dobre!
You May Also Like
Na zawsze razem (cz.11)
Kiedy wypowiedziała swoje imię drzwi szybko się otworzyły wchłaniając ją w inną czasoprzestrzeń. Wsiadła do ciasnej, eleganckiej windy, która mogła pomieścić maksimum dwie osoby bez bagażu. Ona jednak taszczyła bagaż. Zajął prawie całą przestrzeń Był ciężki…
Arnold i Spółka (cz. 17)
W poprzedniej części Anna poczuła się rozczarowana nagłym zniknięciem Arnolda i formą w jakiej ją o tym poinformował -smsem… Potem umówiła się z przyjaciółką, która zapadła się pod ziemię i nie dotarła na spotkanie.










